Najlepszy sposób na dyktando
W przychodniach psychologicznych tłok. Każdego dnia przychodzą uczniowie, którzy nie potrafią pisać, czytać czy liczyć. Chcą potwierdzenia na piśmie wojej „ułomności”, bo tylko w ten sposób mogą pozbyć się szkolnych kłopotów. Muszą się śpieszyć, bo dyrekcje szkół na takie zaświadczenia czekają
do 30 września.
- 25.09.2006 15:48
– W tym roku szkolnym wydaliśmy już 22 zaświadczenia uczniom szkół podstawowych, 20 gimnazjalistom i dwa uczniom szkół ponadpodstawowych – wylicza Agata Nowosad, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Chełmie. – Ale
to nie koniec, bo każdego dnia
po opinię zgłaszają się nowe osoby. Ponad połowa załatwiana jest odmownie.
Do czego takie zaświadczenie jest
im potrzebne. – Ja bazgrzę jak kura pazurem – przyznaje Marta, uczennica jednego z chełmskich gimnazjów. – I robię potworne błędy. Jak będę miała opinię, że nie jestem w stanie się tego nauczyć, nauczyciele mi odpuszczą.
Opinia np. o dysleksji pozwala wydłużyć czas egzaminu, nauczyciel nie obniży oceny za błędy czy brzydkie pismo. – Prawie w każdej klasie mamy jakiegoś dyslektyka – przyznaje Mariola Szynal, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Chełmie. – Ale nie jest to duży problem. W ubiegłym roku na 200 trzecioklasistów mieliśmy zaledwie 18, którzy dłużej pisali egzamin końcowy, bo mieli zaświadczenia z poradni.
Dyrektor Nowosad nie ukrywa,
że wśród zgłaszających się
do jej poradni uczniów są też tacy, którzy mają problemy z nauką, ale nie z powodu dysleksji, a raczej z braku wiedzy. Tacy uczniowie zaświadczeń nie dostaną. Im potrzebne są zajęcia wyrównawcze. (szer)
Reklama












Komentarze