Po zwycięstwie nad Hetmanem Żółkiewka (4:2) zespół z Ryk jest coraz bliżej utrzymania się w IV lidze
(MAWI)
26.05.2014 00:40
Po pierwszej połowie sobotniego meczu kibice w Rykach mieli niewesołe miny. Gospodarze przegrywali bowiem 0:1, w dodatku stracili gola tuż przed zejściem dostatni. Cała sytuacja jednak w ogóle ich nie podłamała. Wręcz przeciwnie. Wraz z początkiem drugiej części meczu Ruch z impetem ruszył do ataków i na efekty nie trzeba było długo czekać.
Stan meczu wyrównał w 53 min Wojciech Kępka. Za moment było już 2:1, bo tym razem Daniela Gwardyńskiego pokonał Krzysztof Gransztof. Goście nie mogli się otrząsnąć po tym ciosie na tyle, że oddali inicjatywę rywalom, a ci skorzystali z okazji i strzelali kolejne gole. Najpierw Jarosław Grykałowski, potem Mateusz Kamola.
– Zupełnie nie wiem co się stało – mówi Andrzej Koprucha, kierownik drużyny z Żółkiewki. – Zresztą nawet trener nie mógł tego zrozumieć i pojąć, bo wszystko układało się po naszej myśli. Prowadziliśmy 1:0, a mogliśmy nawet i 3:0 w tej pierwszej połowie, bo sytuacje były – dodaje.
Mimo tej porażki Hetman utrzymał drugie miejsce w tabeli, choć będący za jego plecami rywale zmniejszyli swoją stratę i w ciągu jednej kolejki sytuacja może się zmienić.
Komentarze