27 czerwca, Wiec Kamracki na Placu Litewskim w Lublinie.
- Zachęcam do wstąpienia do Polskiej Narodowej Straży Kamrackiej - krzyczy człowiek przedstawiany jako „komendant” tej organizacji.
Wokół małej sceny kręcą się Wojciech Olszański i Marcin Osadowski, kontrowersyjni założyciele dość otwarcie flirtującej z neofaszystowskimi ideami organizacji Rodacy Kamraci.
- Śmierć wrogom ojczyzny! - kończy przemówienie „komendant” Polskiej Narodowej Straży Kamrackiej.
- Śmierć, śmierć, śmierć! - odpowiada mu publiczność.
Czarne mundury kamratów
W mediach społecznościowych zaczynają krążyć zdjęcia umundurowanych na policyjny wzór „funkcjonariuszy” Polskiej Narodowej Straży Kamrackiej, przechadzających się po ulicach Lublina. Na portalu X publikuje je Klaudia Kowalczyk, dziennikarka Radia Nowy Świat, która pisze: - Chłopaki i dziewczyny udający służbę to coś przerażającego, a w komentarzach czytam o „wyłapywaniu Ukraińców”. Płyniemy w stronę lat trzydziestych, jeśli wiecie, o co mi chodzi.
W komentarzach ludzie wyłapują słowiańską swastykę naszytą na mundury samozwańczych „funkcjonariuszy”. Bartosz Wieliński z „Gazety Wyborczej” apeluje: „Gdy zobaczycie na ulicy to towarzystwo, od razu dzwońcie po 112”. Michał Danielewski z „Polityki” zastanawia się: „Czy są jakieś służby w tym państwie, które się w końcu zajmą tym cosplayem Sturmabteilungu, czy poczekamy, aż kogoś w końcu skrzywdzą i dopiero wtedy?”. Europoseł Krzysztof Śmieszek pyta retorycznie: „Co to za patusy? Lublin, trzymajcie się tam i walczcie z tym!”. Profil partii Polska2050 komentuje: „Lata trzydzieste reloaded. Zamiast brunatnych koszul, czarne mundury kamratów. I wyłapywanie niepasujących w tle. To nie ma nic wspólnego z patriotyzmem. To niebezpieczna zabawa z demonami, które Europa już raz obudziła”.
Wreszcie prezenterka Agnieszka Gozdyra z Polsatu wywołuje do odpowiedzi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
- Policja zawsze reaguje natychmiast w sytuacjach, gdy dochodzi do podszywania się pod funkcjonariuszy służb mundurowych, legitymowania osób lub podejmowania innych czynności, do których uprawnieni są wyłącznie funkcjonariusze. Przykładem są ostatnie tzw. „patrole” w Warszawie, kiedy policja błyskawicznie podjęła odpowiednie działania. W Lublinie zgromadzenie zostało zgłoszone zgodnie z obowiązującymi przepisami. W Polsce obowiązuje wolność zgromadzeń, a działania służb zawsze muszą mieć podstawę prawną. Uczestnicy tego zgromadzenia nie legitymowali przechodniów ani nie podejmowali czynności zastrzeżonych dla policji. Jeżeli natomiast w trakcie jakiegokolwiek zgromadzenia dochodzi do naruszenia prawa, właściwe służby podejmują odpowiednie działania - odpowiada Karolina Gałecka, dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej MSWiA.
Przebierańcy nie patrolowali Lublina
Dzwonię do podinspektora Andrzeja Fijołka, rzecznika prasowego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. Pytam, czy „przebierańcy” z Polskiej Narodowej Straży Kamrackiej rzeczywiście „patrolowali” ulice miasta.
- To fake news. Nie można insynuować, że to jakaś straż, która w Lublinie dokonuje czynności, zatrzymuje ludzi, kogokolwiek legitymuje, komukolwiek zwraca uwagę. Nie otrzymaliśmy żadnych zgłoszeń. I nie interweniowaliśmy. Bo nie było, nie ma i nie będzie tutaj żadnej organizacji, która działałby w ten sposób - mówi Fijołek.
Rzecznik KWP informuje, że czym innym jest ubrać się w mundur na legalnie zgłoszoną manifestację i w takim stroju na niej występować, a czym innym podawać się za funkcjonariusza i prowadzić czynności.
- Ci ludzie nie prosili nikogo o dowód osobisty, nie blokowali drogi, nie podawali się za policję, nie oczekiwali, że ludzie będą wykonywać ich polecenia. Byliśmy na miejscu. Rejestrowaliśmy wydarzenie. I do niczego takiego nie doszło. Ktoś, kto pewnie nawet nie był w Lublinie, wrzuca takie zdjęcia i twierdzi, że po mieście chodzi jakaś straż. Nie, nie chodzi. Ani w sobotę, ani wczoraj, ani dzisiaj, ani jutro - stwierdza podinspektor Fijołek.
Wiec Kamracki, promowany hasłem „Dmowski na Wawel przez Lublin”, odbywał się w ramach legalnie zgłoszonej manifestacji.
- Pani dyrektor Gałecka z MSWiA przywołuje przykład interwencji policji w sprawie tak zwanych „patroli” w Warszawie. W Lublinie nie mieliśmy podstaw do przeprowadzenia tego typu interwencji. Wydarzenie było legalnie zgłoszone, przygotowaliśmy się do niego, kierując tam odpowiednie siły i środki policyjne. Obserwowaliśmy jego przebieg, ale nie doszło do incydentów zakłócających porządek publiczny. I tak samo nie interweniowaliśmy wobec ludzi ubranych w te mundury, ponieważ nie zachowywali się w sposób budzący jakiekolwiek wątpliwości wobec mieszkańców Lublina. Po prostu występowali w tych strojach. I tyle. Wcale nie podawali się za policjantów czy inną formację, która miałaby strzec porządku publicznego. Krążące po sieci zdjęcia są prawdziwe, pochodzą z tamtego dnia, ale nadany został im fałszywy kontekst - puentuje podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie.

Faszysta i stalinista
Rodacy Kamraci to skrajnie nacjonalistyczna organizacja, która próbuje przekształcić się w partię polityczną. Jej założycielem i liderem jest Wojciech Olszański, występujący również jako Aleksander Jabłonowski, pseudonim „Jaszczur”. W latach osiemdziesiątych był obiecującym aktorem w stołecznym Teatrze Narodowym. Nie zrobił spektakularnej kariery, w XXI wieku odgrywał drugoplanowe role w filmach „Quo vadis” i „1920 Bitwa warszawska”. Szerszą popularność zdobył dopiero niszowymi patostreamami na YouTube: strój stylizowany na przedwojenny mundur, na głowie furażerka, obcesowy sposób bycia.
Wraz z towarzyszącym mu Marcinem Osadowskim, zwany „Ludwiczkiem”, drą się wniebogłosy, śpiewają piosenki, klną, kłócą się z dzwoniącymi widzami, obrażają polityków, nierzadko zdarza im się nawoływać do przemocy, siać nienawiść, promować rasizm i antysemityzm. Olszański ni to ironicznie, ni to na poważnie określa się jako „faszysta”, „nacjonalista”, „stalinista”, „były zomowiec”.
„Jaszczur” policzkował prezesa Stowarzyszenia Great Poland przy grobie generała Ryszarda Kuklińskiego na Powązkach. Zaatakował gazem pieprzowym białoruskiego studenta Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Nazwał posłankę Klaudię Jachirę „egzemplarzem do gwałcenia”. Atakował społeczność LGBT, Żydów, Ukraińców. Znieważał publicznie nauczycielkę. Nawoływał do zabijania posłów na Sejm i Billa Gatesa. Pochwalał zabójstwo prezydenta Gabriela Narutowicza i wojnę Rosji przeciwko Ukrainie.
Olszański, często z nieodstępującym go na krok Osadowskim, wielokrotnie był skazywany, aresztowany, dostawał dozór policyjny. Prokuratura postawiła mu zarzuty za ponad tysiąc czynów z mniej więcej dekady działalności.
Apel do waszej nienawiści
Rodacy Kamraci w sensie ideowym wyrośli z fascynacji Związkiem Jaszczurczym, konspiracyjną organizacją obozu narodowego działającą na początku II wojny światowej. Ale poglądy zwolenników Wojciecha Olszańskiego są zdecydowanie bardziej współczesne. W wielu aspektach pozostają tożsame z tymi wyznawanymi przez Grzegorza Brauna. Z tym, że ludzie „Jaszczura” jeszcze otwarciej romansują z neofaszyzmem, neonazizmem, rasizmem, antysemityzmem, panslawizmem, wojowniczym nacjonalizmem, fascynacją autorytaryzmem okresu PRL.
- Naszym celem jest identyfikacja zagrożeń, z którymi musimy się mierzyć. Jesteśmy tępieni jako oddolny ruch Polaków, którzy sprzeciwili się pandemicznej narracji. To nie spodobało się partyjnemu mainstreamowi, bo zagraża jego interesom, wymyka się spod ich kontroli. System próbuje nas rozbić, zastraszyć, oczernić, wyszydzić. Propagandyści Kaczyńskiego i Tuska traktują nas jak wrogów, nastawiają przeciwko nam Polaków. Przypisują nam etykietki ruskiej piątej kolumny, jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego demona: faszystów, nazistów, neofaszystów, neonazistów. Doklejają nam zbrodnie Niemców, Hitlerowców. Stawiając nas tym samym na marginesie polityki i życia społecznego, w jednym szeregu z Grzegorzem Braunem, co akurat dla nas jest dobre. Ale Ruch Kamracki nie jest i nie był agenturą Putina w Polsce. Ani ośrodkiem wpływu żadnej innej nacji niż polska - mówił jeden z członków Polskiej Narodowej Straży Kamrackiej na wiecu w Lublinie.
W stolicy Lubelszczyzny przemawiał też Wojciech Olszański.
- Apeluję do waszej nienawiści. Jeśli ją zgasicie, opuścicie głowy, machniecie ręką, to wejdą w nas jak w masło.


Komentarze