Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Komisarz w PZPN

Minister sportu Tomasz Lipiec zawiesił władze polskiego futbolu
Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej odmówił podania się do dymisji, czego żądał minister sportu. Tomasz Lipiec nie czekał długo z reakcją, zawieszając władze PZPN. Do czasu wyboru nowych ustanowił kuratorem Andrzeja Ruskę. Tym samym prezesem związku przestał być Michał Listkiewicz, który sprawował tę funkcję od 1999 roku. Kiedy wrocławska policja, w sprawie afery korupcyjnej, zatrzymała członka zarządu PZPN Wita Ż., natychmiast pojawiły się komentarze: wreszcie \"gruba ryba\". Minister sportu Tomasz Lipiec jeszcze tego samego dnia spotkał się z prezesem związku Michałem Listkiewiczem, apelując: Zarząd PZPN powinien jak najszybciej, w całości podać się do dymisji. - Sytuacja jest prosta. Nie ma trzeciej drogi. Jest droga albo w kierunku komisarza i ryzyko zawieszenia naszych drużyn i jest druga, lepsza droga. Którą pójdziemy, zależy tylko od członków zarządu PZPN - powiedział Lipiec. W tym drugim przypadku, czyli dymisji zarządu, kuratora wyznaczyłby sąd na wniosek ministra, a ten na podstawie nowej ordynacji w jak najszybszym terminie zwołałby zjazd wyborczy. Jednak PZPN od dawna stał na stanowisku, że wprowadzenie kuratora do związku będzie niezgodne ze statutem FIFA i UEFA i tylko spowoduje automatyczne wykluczenie polskich zespołów z międzynarodowych rozgrywek. - Z tego, co mi wiadomo żaden z artykułów ustawy o sporcie kwalifikowanym nie mówi o możliwości wprowadzenia komisarza w przypadku zarzutów korupcyjnych wobec członka zarządu związku sportowego. Poza tym w sprawach karnych dotyczących korupcji powinno się stosować odpowiedzialność indywidualną, a nie zbiorową.- stwierdził wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator. W tej sprawie wczoraj zarząd PZPN spotkał się na nadzwyczajnym posiedzeniu. Pojawił się na nim również minister Lipiec, które ponownie zaapelował o podanie się do dymisji. Efekt? Działacze nie zrezygnowali ze swych funkcji, decydując się jedynie na przyspieszenie nadzwyczajnego zjazdu wyborczego, który wyłoniłby nowe władze. Miałby się on odbyć 31 marca. - Zarząd PZPN zachował się orkiestra na Titanicu - grał do końca. Ale przepełniła się czara goryczy - ocenił minister i jako nadzorujący działalność organizacji sportowych, skorzystał z prawa do zawieszenia władz oraz wyznaczenia kuratora. Ustanowiony nim został Andrzej Rusko. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności. - Jestem świadomy zagrożeń, jakie decyzja o zawieszeniu władz PZPN stanowi dla reprezentacji i drużyn klubowych. Zapewniam, że zrobię wszystko, by jak najszybciej doprowadzić do wyborów w PZPN i przywrócić normalną pracę związku. Liczę, że uda się je przeprowadzić na przełomie lutego i marca - powiedział Rusko. - To nie jest koniec PZPN, to nie jest koniec polskiej piłki, ale szansa na nowe otwarcie - dodał minister Lipiec. - Czuje się jakby był po gwizdku na Wembley. Przez 6 lat walczyłem z patologią w polskiej piłce, a teraz odczuwam ogromną satysfakcję - w swoim stylu dorzucił Jan Tomaszewski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama