Reklama
To już jest koniec
W rundzie wiosennej rozgrywek piłkarskiej ekstraligi kobiet zabraknie Cisów Nałęczów.
- 26.01.2007 19:05
- Tej drużyny już nie ma - potwierdza Michał Targoński, kierownik klubu. - Decyzja zapadła w tym tygodniu. Głównym powodem tego stanu rzeczy jest brak pieniędzy.
Już przed startem sezonu pojawiły się pogłoski o kłopotach drużyny z Nałęczowa. Wówczas jednak udało się je zażegnać. Jesienią zawodniczki zagrały. Dokończyć sezonu nie będzie im już jednak dane. - Szkoda, że tak się dzieje - ubolewa Krzysztof Rześny, trener Cisów. - Ale z drugiej strony nie można ciągle robić wszystkiego na wariackich papierach. Bo to nie ma sensu. W ten sposób nic nie da się osiągnąć. W ekstralidze nie może być przypadkowości. Trzeba mieć odpowiednie zaplecze kadrowe i organizacyjne - dodaje.
W związku z całą sytuacją piłkarki Cisów już zaczęły rozglądać się za nowymi klubami. Anna Sznyrowska, najlepsza napastniczka zespołu, będzie grać w Unii Racibórz. - Rozmawiałam już w sprawie przejścia z prezesem Gucmą i wyraził na to zgodę - tłumaczy Anna Sznyrowska, która okres spędzony w Nałęczowie uważa za udany. Potwierdzeniem tego były jej powołania do reprezentacji Polski i gol strzelony dla kadry w towarzyskim meczu z Ukrainą.
Niewiadomo jaki będzie los innych zawodniczek. Nieoficjalnie mówi się, że część z nich wyląduje w AZS PWSZ Biała Podlaska. - Szykujemy ciekawe transfery, ale o szczegółach będę mógł powiedzieć za jakieś dwa tygodnie - odpowiada Marcin Kasprowicz, trener bialczanek. Z pewnością blisko tego aby występować w trykocie AZS jest Marta Konicka, która studiuje w Białej Podlaskiej.
Wycofanie nałęczowianek z rozgrywek nie wpłynie na kształt tabeli. Zespół rozegrał bowiem ponad pięćdziesiąt procent ogółu spotkań. - Jeśli tak jest to wszystkie wyniki uzyskane do tej pory zostaną utrzymane. Nie będzie ich weryfikacji - twierdzi Leszek Saks, wiceprzewodniczący Wydziału Piłkarstwa Kobiecego PZPN. - Jednak muszę ten przepis dokładnie sprawdzić w Wydziale Gier - zastrzega.
- Bardzo żałuję, że musieliśmy podjąć decyzję o likwidacji piłkarskiej sekcji kobiet, ale prawda jest taka, że jedna firma, czyli Uzdrowisko Nałęczów, nie jest w stanie sama utrzymać zespołu. Nie podołaliśmy finansowo, zabrakło wsparcia z zewnątrz - podkreśla Wojciech Gucma, prezes Cisów i szef Uzdrowiska. Dodaje, że pozostałe sekcje w klubie będą dalej normalnie działać.
Reklama













Komentarze