Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zszokowany lider

To był prawdziwy szok - tak Agata Wypych, czołowa zawodniczka Piotrcovii, skomentowała pierwsze minuty sobotniego meczu z Safo ICom.
Szlagierowe spotkanie z liderem ekstraklasy lublinianki rozpoczęły od mocnego uderzenia, prowadząc już po 7 min... 7:1. Mimo ambitnej postawy przyjezdnych mistrzynie Polski wygrały ostatecznie 32:29 i awansowały na drugie miejsce w tabeli. Takiego obrotu sprawy nie spodziewali się nie tylko rywale, ale i lubelscy kibice. Publiczność przecierała oczy ze zdumienia, kiedy już na dzień dobry podopieczne trenera Ryszarda Czyża deklasowały wręcz Piotrcovię. - Nie spodziewałem się, że tak \"siądą” na nas. Nie jestem w stanie wytłumaczyć naszej, a już szczególnie postawy gospodyń - przyznał po meczu Roman Jezierski, trener Piotrcovii. - One nie grały dla wyniku, tylko same dla siebie. Na odprawie starałem się przekonać je, aby uwierzyły w swoje możliwości. Udało się - mówił z kolei wyraźnie zadowolony Ryszard Czyż, który w swoim drugim meczu na ławce trenerskiej Safo ICom odniósł drugie zwycięstwo. \"Trener znikąd” zupełnie odmienił lubelską drużynę. W poczynaniach mistrzyń widać myśl taktyczną, każda z piłkarek daje z siebie wszystko. Podobnie jak sam żywiołowo reagujący szkoleniowiec, który nie ma najmniejszych problemów z komunikacją z zawodniczkami. Zmiany nie są dziełem przypadku, a i czas brany jest w odpowiednim momencie. W sobotę dostrzec można było jednak mankamenty w poczynaniach gospodyń. Safo ICom za łatwo roztrwoniło wysokie prowadzenie i w 33 min przegrywało nawet jedną bramką (18:19). - Zdecydowanie poprawiłyśmy grę w obronie - podkreśla Agata Wypych, która wespół z Inną Krzysztoszek rozbijały lubelską defensywę. Liderki ekstraklasy długo jednak nie cieszyły się z prowadzenia, bowiem skuteczne rzuty z drugiej linii Katarzyny Duran i profesorska wręcz postawa na kole Moniki Marzec pozwoliły miejscowym odskoczyć na trzy bramki, którego nie oddały już do końca. - Niepotrzebnie dopuściliśmy do tego, że rywalkom udało się zniwelować stratę. Za dużo było niecelnych rzutów, a tego nie potrafię wybaczyć - podkreślił szkoleniowiec gospodyń. - Mimo to wygrałyśmy w dobrym stylu i mało kto się spodziewał tak udanego początku. Tym bardziej że presja była duża - dodała z kolei Dorota Malczewska. Mimo porażki zawodniczki Piotrcovii, które są jednym z głównych kandydatek do mistrzowskiej korony, nie załamywały się. - Przegrałyśmy bitwę, ale wojna trwa nadal - skwitowała Agata Wypych. Safo ICom Lublin - Piotrcovia 32:29 (17:16) SKŁADY I BRAMKI SPR: Chemicz, Pierzchała - E. Malczewska, D. Malczewska 6, Damięcka 1, Rola 4, Majerek 2, Hipnarowicz 3, Marzec 4, Duran 9, Skrzyniarz 3. Kary: 12 min. Piotrcovia: Kowalczyk, Alberciak - Svatko, Artsiomienka, Krzysztoszek 6, Polenz 3, Kopertowska 2, Lisewska 7, Wypych 10, Strzałkowska 1, Mijas, Kicińska. Kary: 10 min. Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa) i Bogdan Lemanowicz (Płock).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama