Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzy cechy gwarantujące sukces

EKSTRAKLASA PIŁKAREK RĘCZNYCH. Ryszard Czyż zmienił oblicze mistrzyń Polski
Kiedy działacze Safo ICom podawali nazwisko nowego szkoleniowca, wielu nominację Ryszarda Czyża przyjęło z osłupieniem. Człowiek, który przez ostatnie lata wyłączył się ze sportu miałby tchnąć nowego ducha w najlepszy zespół kraju i poprowadzić go do trzeciego z rzędu triumfu? Okazuje się jednak, że Czyż zmienił oblicze lubelskiej drużyny, czego dowodem był zwycięski mecz z Piotrcovią. I chociaż jedna jaskółka wiosny nie czyni, to w poczynaniach naszych szczypiornistek widać nową jakość, a przede wszystkim grę od pierwszej do ostatniej minuty. - Ma nowe spojrzenie na grę i może dlatego zaczyna się ona powoli \"kleić”. Trener koncentruje uwagę na odpowiedniej motywacji, a na treningach często przypomina nam o... podstawach gry. Cofamy się w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale jednocześnie eliminujemy błędy - podkreśla Monika Marzec, jedna z najbardziej doświadczonych piłkarek Safo ICom. Mecz z liderem ekstraklasy pokazał, że szkoleniowiec żyje przez całe 60 minut, na bieżąco koryguje grę, dokonuje trafnych zmian, a kiedy trzeba to bierze czas w odpowiednim momencie. - Ale to jest normalne zachowanie - podkreśla skromnie Ryszard Czyż. - Cieszę się, że zawodniczki z ławki rezerwowych żywo reagują na poczynania swoich koleżanek na parkiecie. To pomaga całej drużynie - podkreśla szkoleniowiec, który mimo ważnego i cennego zwycięstwa w \"świętej wojnie” nie popada w huraoptymizm. - Co prawda cały zespół zagrał bardzo dobrze, to jednak nie był w pełni skoncentrowany. Zamiast pójść za ciosem, pojawiły się proste błędy. W pewnym momencie zabrakło dyscypliny taktycznej i to muszę wyjaśnić z zawodniczkami. W najbliższych dniach Safo ICom rozegra dwa mecze ligowe. Zarówno Sośnica Gliwice czy AZS AWF Katowice do potentatów nie należą, dlatego śmiało można zakładać, że spotkania zakończą się triumfem lublinianek. - Nigdy przed meczem nie dopisuję punktów. Nie mam również zamiaru eksperymentować ze składem - podkreśla trener, który mimo wszystko ochoczo korzysta z usług piłkarek rezerwowych. Dzięki temu Katarzyna Duran powoli wyrasta na liderkę zespołu, a kibice mają okazję przekonać się, że Kamila Skrzyniarz jest faktycznie jedną z najszybszych piłkarek w polskiej ekstraklasie. - W meczu z Piotrcovią widać było charakter, wolę walki i wiarę w sukces. Te trzy cechy to podstawa - kwituje szkoleniowiec lublinianek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama