Trzy cechy gwarantujące sukces
EKSTRAKLASA PIŁKAREK RĘCZNYCH. Ryszard Czyż zmienił oblicze mistrzyń Polski
- 29.01.2007 19:01
Kiedy działacze Safo ICom podawali nazwisko nowego szkoleniowca, wielu nominację Ryszarda Czyża przyjęło z osłupieniem. Człowiek, który przez ostatnie lata wyłączył się ze sportu miałby tchnąć nowego ducha w najlepszy zespół kraju i poprowadzić go do trzeciego z rzędu triumfu?
Okazuje się jednak, że Czyż zmienił oblicze lubelskiej drużyny, czego dowodem był zwycięski mecz z Piotrcovią. I chociaż jedna jaskółka wiosny nie czyni, to w poczynaniach naszych szczypiornistek widać nową jakość, a przede wszystkim grę od pierwszej do ostatniej minuty. - Ma nowe spojrzenie na grę i może dlatego zaczyna się ona powoli \"kleić”. Trener koncentruje uwagę na odpowiedniej motywacji, a na treningach często przypomina nam o... podstawach gry. Cofamy się w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale jednocześnie eliminujemy błędy - podkreśla Monika Marzec, jedna z najbardziej doświadczonych piłkarek Safo ICom.
Mecz z liderem ekstraklasy pokazał, że szkoleniowiec żyje przez całe 60 minut, na bieżąco koryguje grę, dokonuje trafnych zmian, a kiedy trzeba to bierze czas w odpowiednim momencie. - Ale to jest normalne zachowanie - podkreśla skromnie Ryszard Czyż. - Cieszę się, że zawodniczki z ławki rezerwowych żywo reagują na poczynania swoich koleżanek na parkiecie. To pomaga całej drużynie - podkreśla szkoleniowiec, który mimo ważnego i cennego zwycięstwa w \"świętej wojnie” nie popada w huraoptymizm. - Co prawda cały zespół zagrał bardzo dobrze, to jednak nie był w pełni skoncentrowany. Zamiast pójść za ciosem, pojawiły się proste błędy. W pewnym momencie zabrakło dyscypliny taktycznej i to muszę wyjaśnić z zawodniczkami.
W najbliższych dniach Safo ICom rozegra dwa mecze ligowe. Zarówno Sośnica Gliwice czy AZS AWF Katowice do potentatów nie należą, dlatego śmiało można zakładać, że spotkania zakończą się triumfem lublinianek. - Nigdy przed meczem nie dopisuję punktów. Nie mam również zamiaru eksperymentować ze składem - podkreśla trener, który mimo wszystko ochoczo korzysta z usług piłkarek rezerwowych. Dzięki temu Katarzyna Duran powoli wyrasta na liderkę zespołu, a kibice mają okazję przekonać się, że Kamila Skrzyniarz jest faktycznie jedną z najszybszych piłkarek w polskiej ekstraklasie. - W meczu z Piotrcovią widać było charakter, wolę walki i wiarę w sukces. Te trzy cechy to podstawa - kwituje szkoleniowiec lublinianek.
Reklama













Komentarze