Rafał Klimek zostaje w Lublinie
Rafał Klimek nadal będzie jeździł na torze przy Al. Zygmuntowskich. Utalentowany 16-latek podpisał kontrakt z Towarzystwem Żużlowym na starty w nadchodzącym sezonie.
- 01.02.2007 13:18
Z kolei lubelski klub powoli kończy kompletowanie składu. Obok Klimka umowę przedłużył Maciej Michaluk, a tzw. kontrakt warszawski parafował Rosjanin Lenar Nigmatzianov.
Umowa z Rafałem dotyczy tylko tegorocznych występów. Po sezonie 2007 junior TŻ będzie mógł odejść do dowolnie wybranego klubu. Na razie woli zostać w rodzimym mieście, chociaż niedawno był kuszony przez Marmę Rzeszów. - Warunki zaproponowane przez rzeszowian nie były satysfakcjonujące, ale nasze wymagania też nie odpowiadały Marmie - wyjaśnił Jacek Wójtowicz, menedżer Rafała Klimka. - My chcieliśmy zawrzeć kontrakt \"warszawski” i mieć wolną rękę przy ewentualnym wypożyczeniu do innego zespołu. Na takie rozwiązanie nie chciała zgodzić się druga strona. W końcu postanowiliśmy pozostać w Lublinie, gdzie Rafał powinien spokojnie rozwijać swój talent. Wprawdzie warunki ekonomiczne nie są oszałamiające, jednak my rozumiemy sytuację w jakiej znalazł się klub. Ten rok powinien dać odpowiedź, jaka będzie przyszłość żużla w Lublinie. Dobrze byłoby, aby wszyscy wykorzystali szansę. Moim zdaniem, jest okazja na stworzenie dobrego klimatu wokół tej dyscypliny. Same rozmowy z prezesem Jarosławem Siwkiem przebiegały spokojnie.
Dlaczego TŻ musiało prowadzić negocjacje z Klimkiem, skoro przed rokiem podpisano umowę na dwa sezony? Zdaniem menedżera, klub nie wywiązał się ze wszystkich punktów kontraktu, dlatego wcześniejsze ustalenia wygasły i trzeba było uzgodnić nowe warunki.
Junior TŻ ma bardzo ambitne plany. Obok meczów ligowych chce wystąpić w minimum 40 zawodach młodzieżowych i towarzyskich turniejach. Liczy też na kolejne zaproszenia na zgrupowania zaplecza kadry. Rafał już przygotowuje się
do tegorocznych startów. Na razie uczestniczy w zajęciach ogólnorozwojowych, ale nie zapomina o jeździe na crossie. Kompletuje też sprzęt. Do dyspozycji powinien mieć dwa lub trzy motocykle z silnikami GM. Jest to kosztowna inwestycja, dlatego nie obejdzie się bez wsparcia sponsorów, których zawodnik serdecznie zaprasza do współpracy.
Sponsorów poszukuje również klub, którego działacze cały czas myślą o utworzeniu spółki akcyjnej. Liczono, że jednym z jej głównych udziałowców będzie firma Arkady, jednak wszystko wskazuje na to, że TŻ musi poszukać innego inwestora strategicznego. A na rozwój wydarzeń w Lublinie czekają Janusz i Dawid Stachyrowie. Pierwszy byłby zainteresowany powrotem na stanowisko trenera, drugi, po podpisaniu warszawskiego kontraktu z Marmą, zasiliłby zespół TŻ. (art)
Reklama













Komentarze