Małysz goni Weissfloga
W Klingenthalu Adam Małysz stanie przed szansą wywalczenia czwartego zwycięstwa w tym sezonie w Pucharze Świata.
- 07.02.2007 17:08
Jeśli tak się stanie, Polak wyrówna osiągnięcie Niemca Jensa Weissfloga, który w PŚ zanotował 33 triumfy. Teraz skoczek z Wisły w klasyfikacji wszechczasów zajmuje trzecią pozycję, ex aequo z Finem Jannem Ahonenem. Obaj wygrali po 32 konkursy.
Po raz ostatni Małysz wygrał trzy kolejne zawody pod koniec sezonu 2002/03, kiedy po raz trzeci i ostatni zdobywał \"Kryształową Kulę”. W marcu 2003 roku triumfował w Oslo i dwukrotnie w Lahti.
Środowe zawody w Klingenthalu, które mają rozpocząć się o godz. 16, weszły do kalendarza FIS dosyć niespodziewanie. Międzynarodowa Federacja Narciarska zdecydowała się przeprowadzić je w zastępstwie odwołanych konkursów w czeskim Harrachovie w połowie grudnia.
Małysz ostatnio jest w wysokiej formie, zaczął zwyciężać i dzięki temu niwelować dystans do prowadzących Andersa Jacobsena i Gregora Schlierenzauera. W tej chwili Polak traci do Norwega 186 punktów i 44 do Austriaka. Po dzisiejszych zawodach te różnice mogą ulec kolejnej zmianie. Tym bardziej że w konkursie zabraknie lidera PŚ. 21-letni podopieczny trenera Miki Kojonkoskiego miał już nie startować w ostatni weekend w Titisee-Neustadt.
Wszystko dlatego, że od 22 lutego do 4 marca w japońskim Sapporo zostaną rozegrane mistrzostwa świata. I skoczkowie zaczęli indywidualnie przygotować formę do najważniejszej w tym sezonie imprezy. Oprócz Jacobsena, który ma trenować w Norwegii, w Klingenthalu zabraknie Austriaków Thomasa Morgensterna i Martina Kocha. Obaj mają półpasiec. Trener Alexander Pointner zapowiedział ich powrót dopiero na MŚ. W konkursie nie wystartuje także Niemiec Martin Schmitt, wciąż odczuwający skutki ostatniego upadku. Ale na tym nie koniec, bo dziś na skoczni nie pojawią się dodatkowo Finowie Matti Hautamaeki i Janne Ahonen oraz reprezentanci Włoch, Szwecji, Stanów Zjednoczonych.
(ogor)
Reklama













Komentarze