Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chytre strzały Liska

Górnik poszedł za ciosem. Trudno sobie wyobrazić lepszy początek piłkarskiej wiosny w wykonaniu \"zielono-czarnych”.
Najpierw podopieczni Krzysztofa Chrobaka pokonali Cracovię 2:0, a wczoraj jeszcze efektowniej łódzkiego Widzewa, rehabilitując się za niepowodzenia w lidze. Łęcznianie są o krok od awansu do ćwierćfinału Pucharu Ekstraklasy. W porównaniu z meczem w Krakowie, wczoraj trener Krzysztof Chrobak, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, diametralnie odmienił skład. W wyjściowej jedenastce znalazło się dziesięciu nowych zawodników, a jedynie Przemysław Kulig miał okazję występu przeciwko \"Pasom”. Natomiast Widzew zagrał w zestawieniu niemal optymalnym, z eksłęcznianinem Adrianem Budką na prawej stronie oraz Arkadiuszem Aleksandrem w ataku, zimą mocno kuszonym przez \"górników”. Spotkanie 5 kolejki rozpoczęło się dla gospodarzy wybornie. Już w 6 min Marcin Rogowski wyłożył piłkę Aleksandarowi Bajevskiemu, który popisał się celnym strzałem w długi róg. To właśnie ze strony Macedończyka przed przerwą było największe zagrożenie na przedpolu Bartosza Fabiniaka. Łodzianie odpowiedzieli dopiero w 27 min, jednak silne uderzenie Jakuba Wawrzyniaka z rzutu wolnego przeszło obok spojenia słupka z poprzeczką. Dwie minuty później duży błąd popełnił Przemysław Tytoń. Golkiper Górnika wybiegł poza pole karne, ale zamiast wybić futbolówkę, stracił ją na rzecz Stefano Napoleoniego. Na szczęście, Włoch strzelił nad bramką. Za chwilę młody bramkarz był już dużo pewniejszy, broniąc uderzenie Budki. Po drugiej stronie boiska też było kilka interesujących akcji. W 41 min Tomasz Midzierski popisał się efektownym \"szczupakiem”, a w ostatniej minucie tej części, po świetnym dośrodkowaniu Łukasza Masłowskiego, Bajevski główkował minimalnie niecelnie. W drugiej połowie gra rywali zaczęła wyglądać lepiej, Widzew dłużej utrzymywał się przy piłce, jednak nie potrafił stworzyć klarownych sytuacji. Miejscowi również ich nie mieli, a mimo to zdołali dwukrotnie podwyższyć prowadzenie. Oba trafienia były autorstwa Tomasza Lisowskiego. Za pierwszym razem obrońca Górnika strzelił z rzutu wolnego z 22 m, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Z kolei w 79 min uderzył mocno z lewej strony pola karnego, tym razem piłka odbiła się od nogi Łukasza Juszkiewicza i wpadła \"za kołnierz” Fabiniaka. BRAMKI 1:0 Bajevski 6, 2:0 Lisowski 71, 3:0 Lisowski 79. SKŁADY Górnik: Tytoń - Kulig (46 Głowacki), Midzierski, Golem, Lisowski - Łabędzki - Rogowski (82 Michalak), Manevski, Szymanek, Masłowski (55 Jarecki) - Bajevski (64 Surdykowski). Widzew: Fabiniak - Nowak, Stawarczyk, Tychowski (18 Kursa), Wawrzyniak - Budka, Juszkiewicz, Kłos (74 Kuklis), Napoleoni (46 Jarmuż) - Aleksander (46 Sokalski), Iheanacho. Żółte kartki: Nowak, Budka (W). Sędziował: Krzysztof Słupik (Tarnów). Widzów: 1000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama