Z wizytą u lidera
Nareszcie. Dzisiaj, po trzech miesiącach przerwy, Orange Ekstraklasa wznawia rozgrywki.
- 02.03.2007 10:34
Nasz jedynak w elitarnej stawce rozpocznie rundę rewanżową od meczu wyjazdowego z rewelacją rozgrywek GKS Bełchatów. Łęcznianie są w bojowych nastrojach, ale o upadek z wysokiego konia nietrudno.
Jesienią bełchatowianie nie pozostawili swoim imiennikom z Łęcznej żadnych złudzeń. Piłkarze Oresta Lenczyka zaaplikowali gospodarzom trzy bramki, a później rozpoczęli triumfalny pochód w górę tabeli. Zupełnie inny kierunek przypadł w udziale łęcznianom. Teraz każdy punkt jest dla \"górników” na wagę złota. Pomimo zaglądającej w oczy karnej degradacji gra nadal toczy się o wysoką stawkę - utrzymanie w ekstraklasie. W przeciwnym wypadku, nie wykluczając prawdopodobnych sankcji, Łęczna następny sezon rozpocznie od III ligi. - Takiej opcji nie ma w naszym słowniku. Zrobimy wszystko, żeby utrzymać dla Łęcznej ekstraklasę - mówi Velijko Niktović. Wyniki dwóch ostatnich spotkań potwierdzają słowa kapitana \"zielono-czarnych”. Górnik, mający jesienią nadzwyczajne problemy z posyłaniem piłki do siatki, w dwóch spotkaniach Pucharu Ekstraklasy aż pięciokrotnie zmusił bramkarzy rywali do kapitulacji, zachowując przy tym czyste konto.
Jednym z bełchatowian, którzy jesienią zasmucili kibiców Górnika, był Radosław Matusiak. Najlepszego strzelca w ligowej historii klubu próżno szukać w Bełchatowie. Jednak dla Górnika pociecha to marna. Umarł król, niech żyje król - wołają fani \"brunatnych”, wskazując nowego idola - Dawida Nowaka. Wychowanek Unii Hrubieszów zaliczył niedawno prawdziwe piłkarskie wejście smoka. W meczu Pucharu Ekstraklasy przeciwko ŁKS 22-latek popisał się hat-trickiem (dwukrotnie dogrywał inny \"młody wilk” - Bartłomiej Chwalibogowski). Co ciekawe, Nowak to kolejny utalentowany zawodnik z Zamojszczyzny, który w swoim dossier nie ma wpisu z adresem Hetmana.
Reklama













Komentarze