Sezon zasadniczy w I lidze koszykarzy powoli dobiega końca. Dla zespołów zajmujących miejsca w dolnych rejonach tabeli to ostatnia szansa, aby poprawić swoje lokaty.
ARTUR TORUŃ
07.03.2007 09:45
W gronie drużyn walczących o lepsze pozycje jest też Start AZS.
Po sezonie zasadniczym osiem czołowych zespołów będzie walczyło systemem play-off o awans do ekstraklasy. Drużyny z miejsc 9 i 10 zakończą rozgrywki, natomiast ekipy z lokat 11-14 przystąpią do rywalizacji, systemem play-out, o utrzymanie się w I lidze. W tym sezonie zdegradowana zostanie tylko jedna ekipa.
Start AZS teoretycznie ma szanse na zajęcie ósmej lokaty, chociaż równie dobrze może znaleźć się... w strefie spadkowej. Dlatego Leszek Maria Rouppert, trener lublinian, traktuje dzisiejsze zmagania, jako mecz ostatniej szansy. Do spotkania w Lublinie identycznie podchodzą koszykarze Sokoła. - Walka ze Startem AZS jest najważniejsza w sezonie. Jeżeli nadal chcemy być w grze, musimy zwyciężyć, bo w dwóch kolejnych meczach nasze szanse będą znacznie mniejsze - powiedział Jerzy Koszuta (26 lat, 192 cm wzrostu), koszykarz zespołu z Łańcuta, który w minioną sobotę wygrał konkurs wsadów podczas gali koszykarskich gwiazd I ligi - Ostatnio byłem w dobrej dyspozycji i postaram się oddać część energii swoim kolegom.
Po wspomnianym spotkaniu gwiazd jeszcze większe powody do satysfakcji miał lubelski center Jacek Olejniczak, wybrany najwartościowszym zawodnikiem (MVP). Oby to był dobry prognostyk dla Startu AZS, który ostatnio nie miał dobrej passy w lidze, przegrywając trzy kolejne mecze. Ale Sokół legitymuje się jeszcze gorszą serią - czterech porażek z rzędu. Kto dziś zakończy pechowy serial?
Ostatnio koszykarze rywali borykali się z problemami zdrowotnymi. Kontuzje trapiły Bartosza Krupę, Macieja Klimę i Jarosława Rusina. Wprawdzie wszyscy mogą wystąpić w Lublinie, jednak nie są jeszcze w pełnej dyspozycji. Start AZS także miał problemy kadrowe. Urazy dotknęły Artura Bidyńskiego, Pawła Hołotę i Dominika Derwisza. Na szczęście wszyscy wznowili treningi i powinni być do dyspozycji trenera Roupperta. Lubelski szkoleniowiec martwi się tylko o Michała Sikore, który od piątku leczy zapalenie oskrzeli.
- Michał bierze antybiotyki i może meczu zdąży się wykurować - mówi Leszek Maria Rouppert. - Szkoda, że nie mógł normalnie przygotowywać się do tego arcyważnego meczu. Ale pewne kłopoty nie zmienią naszego nastawienia. Na parkiet musimy wyjść zdeterminowani.
Komentarze