Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Znowu bez gola

Tym meczem Górnik miał zmazać plamę za porażkę 0:6 w Bełchatowie. Nic jednak z tego nie wyszło.
Zespół prowadzony przez Krzysztofa Chrobaka znowu przegrał. W dodatku ponownie nie zdobył gola, w całym meczu stwarzając zaledwie jedną groźną sytuację. A bez tego trudno marzyć o zwycięstwach. Goście przyjechali do Łęcznej bronić przede wszystkim remisu. A mimo to ich akcje, głównie z udziałem Ensara Arifovicia i Grzegorza Kmiecika, przymierzanych wcześniej do \"zielono-czarnych”, były groźniejsze. W 22 min, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Łukasza Madeja, Bośniak chytrze główkował, ale piłka przeszła obok słupka. Górnik natomiast nie potrafił utrzymać się przy piłce, w czym mieli pomóc sprowadzeni zimą Rafał Niżnik i Aleksander Kwiek. Mimo to w 37 min miejscowi powinni zdobyć prowadzenie. Akcję zainicjował Veljko Nikitović, który podał na lewą stronę do Tomasza Lisowskiego. Ten zagrał piłkę do Tomasza Zahorskiego i wybiegł na pozycję. Kiedy ponownie znalazł się w posiadaniu futbolówki, miał już tylko przed sobą Bogusława Wyparłę. Niestety, \"Lisek” nie wykorzystał okazji, strzelając wprost w bramkarza. Druga połowa zaczęła się od dwóch niebezpiecznych uderzeń Kmiecika, na które kopnięciem z woleja odpowiedział Kwiek. Po przerwie ożywił się Niżnik, a efektem była jego indywidualna akcja z 72 min. Później znowu groźnie główkował Arifović. W 81 min, po prostopadłym podaniu Zdzisława Leszczyńskiego, w dogodnej sytuacji znalazł się rezerwowy Adam Cieślińskiego, którego w ostatniej chwili wślizgiem powstrzymał Bartosz Jurkowski. Co nie udało się jednemu zmiennikowi, wyszło drugiemu. Siedem minut przed końcowym gwizdkiem rozstrzygający atak przeprowadzili łódzcy obcokrajowcy. Tarik Cerić posłał dalekie podanie do Arfivicia, który wycofał piłkę głową do Miroslava Ospenicy. A Serb, dopiero debiutujący w ŁKS, popisał się pięknym wolejem z 20 m, tuż przy słupku. Jego rodak z Górnika - Nikitović, nie ukrywał po meczu rozczarowania. - Mieliśmy jedną sytuację, aby strzelić bramkę i na tyle było nas stać - stwierdził krytycznie łęczyński kapitan. - ŁKS pokazał, że można zdobywać punkty również na boiskach rywali. I my musimy także to zrobić - pocieszał Niżnik. BRAMKA 0:1 – Miroslav Opsenica (83). SKŁADY Górnik: Tytoń – Kulig, Jurkowski, Pawelec, Sokolenko (86 Jarecki) – Głowacki (68 Nazaruk), Nikitović, Niżnik, Kwiek (80 Chi Fon), Lisowski – Zahorski. ŁKS: Wyparło – Cerić, Kłos, Hajto, Marciniak – Madej, Wilk, Leszczyński (88 Sierant), Magiera (78 Opsenica) – Arifović, Kmiecik (71 Cieśliński). Żółte kartki: Pawelec, Sokolenko (G) – Kmiecik, Leszczyński, Wilk (Ł). Sędziował: Marcin Szulc (Warszawa). Widzów: 4 000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama