Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Prezentów się nie odmawia

W obliczu degradacji pierwszoligowego Górnika Łęczna, pod znakiem zapytania stanął awans czwartoligowych rezerw do III ligi.
Coraz głośniej bowiem mówi się o tym, że klubowi z Łęcznej nie będzie opłacało się utrzymywać dwóch drużyn grających na sąsiednich szczeblach i nawet jeśli \"rezerwiści” zajmą pierwsze miejsce na finiszu rozgrywek, oddadzą awans. Kto w takim razie wyrasta na najpoważniejszego kandydata do promocji? Jedno jest pewne. Niezależnie od werdyktu Wydziału Dyscypliny PZPN piłkarzom Górnika II ani przez moment nie przeszła przez głowę myśl, aby nie zrealizować celu, jakim jest wywalczenie pierwszego miejsca w IV lidze. - Wręcz przeciwnie. Zawodnicy nie oszczędzają się i chcą wygrać ligę. Zresztą nie dziwię się, bo w przypadku niektórych jest to ostatnia szansa, aby pokazać się i zaistnieć. Jeśli jej nie wykorzystają, to w przyszłości mogą grać już tylko najwyżej właśnie na tym szczeblu - uważa Tadeusz Łapa, szkoleniowiec Górnika II. Przypomnijmy, że po rundzie jesiennej lider ma dziesięć \"oczek” przewagi nad Ładą Biłgoraj i dwanaście nad kraśnicką Stalą. Awans po tym sezonie wydaje się łakomym kąskiem. Nie tylko z samego faktu wywalczenia promocji, ale w obliczu planowanej po kolejnym sezonie reorganizacji rozgrywek tworzy się łatwiejsza okazja występów w... II lidze. Można więc z marszu zajść bardzo wysoko. Doskonale wiedzą o tym działacze biłgorajskiej Łady, która jeszcze przed inauguracją rozgrywek uważana była za czarnego konia. - Absolutnie nie ma żadnego nacisku czy parcia na III ligę - podkreśla prezes Mirosław Laskowski. Czy w takim razie, gdyby Łada utrzymała drugie miejsce, nie skorzystałaby z prezentu? - Dobre maniery nakazują przyjąć prezent... - zaznacza sternik klubu, któremu marzy się, aby o awansie zadecydowało boisko, a nie decyzje działaczy. W podobnym tonie wypowiadają się ludzie związani ze Stalą Kraśnik. \"Żółto-niebiescy” przeprowadzili zimą prawdziwą rewolucję kadrową pozbywając się m.in.: Ernesta Chomicza czy Marina Kubiaka, którzy nomen omen trafili do Biłgoraja. Na ławce trenerskiej Grzegorza Komora zastąpił Henryk Kamiński i głównym celem, jaki postawił przed nim zarząd, było i jest budowanie zespołu na przyszły sezon. Sparingi dowodzą jednak, że \"żółto-niebiescy” prezentują się nadspodziewanie dobrze, a pozyskanie tylko dwóch zawodników (Rafała Samoleja i Piotra Kucharskiego) jest strzałem w dziesiątkę. - Plan zakłada awans w przyszłym roku, jednak gdyby udało się go zrealizować już w tym sezonie, na pewno nikt rąk nie będzie załamywał - mówi Henryk Kamiński i dodaje: Najważniejsze, że mamy grać dobrze, od pierwszej do ostatniej minuty. Musimy odbudować zaufanie kibiców, tak więc żadnej presji wywalczenia awansu nie ma. Presji nie odczuwają również zawodnicy Stali Poniatowa. Jednak czy naprawdę? Wróble ćwierkają, że beniaminek również zainteresowany jest grą w wyższej lidze, chociażby z tego względu, że prezes Wiesław Olchawski jest człowiekiem ambitnym. Sam jednak nie potwierdza tych spekulacji. - Awans dla samej idei mija się z celem. Aby z powodzeniem bić się w trzecie lidze, trzeba mieć skład, a nam jeszcze trochę brakuje - podkreśla Wiesław Olchawski. Tu można z nim polemizować, gdyż sami bracia Michał i Rafał Szczawińscy, Artur Kuchta czy Marcin Nowak mogliby z powodzeniem pociągnąć zespół. Na pewno całe trio nie powinno przejmować się wymogami licencyjnymi. Na każdym z obiektów jest chociażby wystarczająca liczba krzesełek. Poniatowa musiałby tylko zrobić \"klatkę” dla kibiców gości, a Łada poprawić nieco zaplecze sanitarne. - W przypadku awansu byłby to drobiazg - przyznaje sternik klubu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama