Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Autokar też ma cykl meczowy

\"Górnik Łęczna, Górnik Łęczna, Górnik Łęczna dzisiaj gra”. Ale w sobotę nie było jak w piosence.
Zamiast wyjazdu nad Bałtyk, były dwa treningi, w piątek i sobotę, a w niedzielę wolne. Choć \"zielono-czarni” starali się rozegrać przynajmniej mecz sparingowy. Dyskretna propozycja napłynęła między innymi z... Gdyni. Jednak nietrudno sobie wyobrazić, jakie byłyby komentarze w niektórych mediach. Arka i Górnik to przecież, w głośno kolportowanych opiniach, największe \"przekręty” w kraju. Była też szansa na rozegranie meczu kontrolnego z Zagłębiem Sosnowiec, które po wycofaniu Zawiszy Bydgoszcz, miało akurat wolny termin. Niestety, drugoligowiec zakontraktował sobie wcześniej test z MKS Kluczbork. - Do końca liczyliśmy, że jednak uda się rozegrać spotkanie ligowe - mówił w piątek trener Krzysztof Chrobak. - Stało się inaczej, ale mam nadzieję, że już spotkanie z Wisłą Płock dojdzie do skutku. Co będę robił w sobotę o godz. 16? Cenię sobie swój wolny czas, dlatego pojadę do domu do Warszawy. Nie wybieram się na żaden mecz. \"Górnik Łęczna to drużyna, która zawsze gra jak z nut, dobrze kończy i zaczyna i nie modli się o cud”. Ale kto wie, czy o cud nie trzeba będzie się pomodlić. Albo przynajmniej o rozsądek w kilku głowach. Już przed rozpoczęciem rundy wiele spekulowano o sankcjach, jednak miały one skutkować od przyszłego sezonu. Tymczasem już teraz ukarano piłkarzy, trenerów i kibiców. - Pojechałem odwiedzić rodzinę do Zduńskiej Woli, ale przyznam, że w sobotnie popołudnie czułem się trochę \"dziwnie” - przyznaje Łukasz Masłowski. - Przecież rzadko o tej porze roku zdarza się, aby piłkarz siedział w domu. Ja już się nasiedziałem w ubiegłym roku, kiedy leczyłem kontuzję. A teraz, gdy jestem zdrowy, to jakieś inne historie. A przecież tyle przygotowań mamy za sobą. Wieczorem jak zwykle usiadłem przed telewizorem, aby obejrzeć Ligę+ i zawsze fajnie zobaczyć jeszcze raz swój zespół. Myślę, że uda nam się to nadrobić i przede wszystkim wystąpić w Płocku. Rywale gonią. Odra i to wcale nieprzypadkowo, pokonała Bełchatów, a trzy punkty wywalczyli także \"Nafciarze”. \"Nasza superjedenastka zawsze gra życiowy mecz”. Tylko że tym razem, to nie jest mecz. - Starałem się nie myśleć o całej sprawie. Pomagali mi w tym najbliżsi, z którymi spędzałem czas - dodaje Rafał Niżnik. - W planach miałem nawet wyjazd na mecz ŁKS Łódź z Legią Warszawa, ale ostatecznie postanowiłem zostać w Lublinie i obejrzeć go w telewizji. Czy było mi przykro? Nie i sądzę, że w najbliższym tygodniu wszystko szybko się wyjaśni. - Pewnie nie będę wyjątkiem, jeśli powiem, że odpoczywałem psychicznie i fizycznie. Razem ze swoją dziewczyną Ewą - zaznacza Veljko Nikitović. - Taki zamiar miałem już od przyjazdu z Zabrza, gdzie zostałem ukarany siódmą żółtą kartką. Stąd mój wyjazd do Gdyni i tak był niemożliwy. Ale zamiast odcierpieć karę pauzy z Arką, teraz będę musiał to zrobić przeciwko Wiśle Płock. A tak już chciałbym wybiec na boisko... \"Każdy mecz, to po prostu piękna rzecz”. Kto chciał zobaczyć łęcznian w akcji musiał w sobotę pojechać do... Biłgoraja. Na stadionie Łady doszło do konfrontacji lidera z wiceliderem, w... IV lidze. Co prawda, Tadeusz Łapa nie wystawił ani jednego zawodnika, którzy ostatnio tworzyli wyjściową jedenastkę u Krzysztofa Chrobaka, ale i tak było na kogo popatrzeć. Krzysztof Żukowski, Kamil Stachyra, Tomasz Midzierski, Artur Andruszczak, Dawid Sołdecki, Borce Manevski, Grzegorz Szymanek, Sławomir Nazaruk, Janusz Surdykowski, Ferdinand Chi-Fon to zawodnicy z pierwszej kadry. Mimo to Ładę pokonali zaledwie 1:0 i to na pewno nie w pięknym stylu. Odpoczywali podstawowi piłkarze, ale wolnego nie miał podstawowy kierowca, który tym razem flagowym autokarem zawiózł na mecz rezerwy. - Do Gdyni można i przez Biłgoraj - śmiał się Lucjan Janowski. - Autokar również musi mieć swoje cykle meczowe (śmiech) i nie może stać, tylko zarabiać na siebie. Przyzwyczaiłem się już do dalekich wypraw i ta ostatnia była dla mnie trochę za krótka...

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama