Reklama
Blisko, coraz bliżej...(wideo)
Piłkarze Górnika II Łęczna, chociaż runda wiosenna dopiero się rozpoczęła, mogą powoli mrozić szampany.
- 01.04.2007 20:29
W sobotę, w szlagierowym meczu rundy wiosennej, podopieczni trenera Tadeusza Łapy pokonali w Biłgoraju najgroźniejszego konkurenta w walce o awans Ładę 1:0. Złotą bramkę strzelił, wprowadzony po przerwie, Kamil Stachyra.
Kiedy podczas rozgrzewki kibice miejscowych próbowali doliczyć się w szeregach gości zawodników z pierwszoligowym stażem, trener Marek Sadowski bezradnie rozkładał ręce, wskazując na swoją ławkę rezerwowych. A ta liczyła ledwie pięciu zawodników, z których tylko Artur Kukiełka legitymuje się regularną grą w IV lidze. - Dopadła nas plaga kontuzji. W sumie mam tylko 11 zdrowych zawodników, ale dobrych. Wierzę, że podejmą walkę - starał się pocieszać szkoleniowiec gospodarzy.
I faktycznie, jego oczekiwania sprawdziły się, gdyż beniaminek rozpoczął z animuszem. Groźne strzały Marcina Kubiaka czy Ireneusza Zarczuka padły jednak łupem bardzo dobrze dysponowanego w tym dniu Krzysztofa Żukowskiego. Golkiper gości był jednym z najmocniejszych punktów swojej drużyny, podobnie jak w defensywie \"dwie wieże” - Tomasz Midzierski i Łukasz Jankowski. Rośli obrońcy Górnika II okazali się zaporą nie do przejścia, a szybko zagęszczana gra w środku pola nie pozwalała Ładzie rozwinąć skrzydeł. Zawodnikiem siejącym największy postrach w polu bramkowym łęcznian był Adrian Sadowski, który zmarnował trzy dogodne sytuacje. - O naszej porażce przesądził brak skuteczności - skwitował trener Marek Sadowski.
Górnik II miał dwie dogodne sytuacje strzeleckie. Tuż przed przerwą nie popisał się jednak Sławomir Nazaruk, który mając przed sobą tylko Nikolaja Fokina fatalnie przestrzelił. Nie pomylił się natomiast rezerwowy Kamil Stachyra. W 57 min Borce Manevski rozpoczął kontratak, podał do wychodzącego na czystą pozycję \"Kapiego” a ten ze stoickim spokojem umieścił piłkę w siatce. Tym samym ukraiński bramkarz skapitulował po 1137 minutach...
Po tym zwycięstwie już tylko kataklizm mógłby odebrać podopiecznym trenera Tadeusza Łapy zwycięstwo w rozgrywkach. I mimo że była to dopiero druga seria spotkań rundy wiosennej, to \"zielono-czarni” są blisko, coraz bliżej, wywalczenia awansu, jak również wyrównania i poprawienia rekordu Orląt Spomlek. Jedenastka z Radzynia Podlaskiego w IV lidze nie przegrała 27 kolejnych meczów, górnicy natomiast nie znaleźli na siebie mocnych od 25 spotkań.
Bramka: Stachyra (57).
Łada: Fokin - Skrzypek, Grzegorczyk (75 Kukiełka), Sawczuk, Bartecki, Kubiak, Farotimi, Sadowski, Fulara, Białek, Zarczuk.
Górnik: Żukowski - Wywrocki, Stefaniuk (46 Stachyra), Midzierski, Jędrzejuk, Andruszczak, Sołdecki (46 Manevski), Jankowski, Szymanek (67 Kasperek), Nazaruk, Surdykowski (46 Chi-Fon).
Żółte kartki: Farotimi, Białek (Ł) - Andruszczak, Sołdecki, Szymanek (G). Sędziował: Pastusiak (Lublin). Widzów: 1 tys
Reklama













Komentarze