Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zmora pragnieniem

Nie wierzę w to, aby którejkolwiek jeszcze drużynie udało się dogonić rezerwy Górnika - przyznaje Mirosław Laskowski, prezes Łady.
W miniony weekend, w szlagierowym meczu IV ligi, beniaminek uległ na własnym boisku \"zielono-czarnym”, którzy do trzynastu punktów powiększyli swoją przewagę nad drugą... Ładą. Kiedy górnicy pewnym krokiem zmierzają do zajęcia pierwszego miejsca, za ich plecami na dobre rozpoczęła się walka o zajęcie drugiej lokaty. Na finiszu rozgrywek może się okazać, że pozycja wicelidera będzie znaczyła bardzo wiele. Jeśli potwierdzą się informacje o tym, że Górnik II nie będzie zainteresowany grą w III lidze, wówczas promocję wywalczy drugi zespół. Teoretycznie chętnych na ten apetyczny kąsek nie brakuje, ale główni kandydaci, jak ognia unikają odpowiedzi na dość proste pytanie: Czy walczycie o awans? - Nic na siłę - zgodnie odpowiadają sternicy Łady oraz \"stalówek” z Kraśnika i Poniatowej. Bo to właśnie pomiędzy tymi trzema klubami rozegra się bój o tytuł wicemistrza ligi. W ostatniej serii spotkań z wymienionego trio jedynie ci ostatni mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Beniaminek odprawił z kwitkiem Chełmiankę, a że na inaugurację wiosny pokonał także Lewart, w dość szybkim tempie odrobił straty do Łady. - Faktycznie dobrze rozpoczęliśmy, ale nie ma się czym zachłystywać. Awans? My mamy grać, a nie gadać - kwituje Wojciech Stopa, szkoleniowiec poniatowian. Natomiast druga ze Stali - kraśnicka - dość nieoczekiwanie gładko uległa Startowi. - Nie był to jednak zupełnie nieudany dla nas weekend - żartował na wieść o wyniku z Krasnegostawu prezes Laskowski. Z pewnością był to także powód do zadowolenia w obozie klubu z Biłgoraja, tym bardziej że ewentualna wygrana \"żółto-niebieskich” pozwoliłaby im awansować na drugi \"plac”. - Trudno było myśleć o zwycięstwie, jeśli popełnialiśmy szkolne błędy w obronie - przyznaje Henryk Kamiński, trener Stali Kraśnik. - Nie załamujemy się jednak. Pamiętajmy, że nasz zespół budowany jest... na przyszły sezon - dodaje asekuracyjnie szkoleniowiec. Ale tajemnicą wcale nie jest, że jeśli jego podopiecznym nadarzy się okazja do wywalczenia tytułu wicemistrza, to chętnie z niej skorzystają. Bo przecież kto jak nie oni \"lubują się” w drugich miejsca na finiszu rozgrywek. W ostatnich dwóch sezonach Stal musiała zadowalać się właśnie drugimi lokatami, przegrywając awans najpierw z Avią Świdnik, a później z Orlętami Spomlek. To co więc było zmorą tej drużyny wcześniej, teraz okazuje się jej pragnieniem...

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama