Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wstrzemięźliwość Wisły

W sobotę, w ramach 20 kolejki Orange Ekstraklasy, Górnik Łęczna powinien zmierzyć się na wyjeździe z Wisłą Płock, a Arka Gdynia przyjąć łódzki Widzew.
Ale czy tak się stanie, dziś zdecyduje Wydział Dyscypliny. Dwa miesiące długich i ciężkich przygotowań przełożyły się obu zespołom na rozegranie w lidze po... trzech spotkań. Przed 19 serią Wydział Dyscypliny postanowił zawiesić Arkę i Górnika za udział w aferze korupcyjnej. Wszystko dlatego, że jedni i drudzy nie zamierzali dobrowolnie poddać się karze. Taka decyzja zaczęła dezorganizować terminarz, wprowadzając zakłopotanie w PZPN oraz Ekstraklasie S.A. Przewodniczący wydziału Michał Tomczak zastosował środek zapobiegawczy, z którym inni nie wiedzieli co począć. Na szczęście w poprzedniej kolejce obie drużyny miały ze sobą rywalizować, więc \"salomonowo” odwołano mecz. Prawdziwe problemy mogą zacząć się dopiero od najbliższego weekendu. Chyba, że Arka i Górnika zgodzą się dobrowolnie na degradację, na co liczy WD. Trudno jednak tego się spodziewać, co stanowczo podkreślił na wtorkowej konferencji prasowej prezes Marian Bulak. Z Trójmiasta też napływają sygnały, że albo gdynianie zobaczą dowody swojej winy, albo nie zaproponują sami sankcji. Wówczas WD najprawdopodobniej nie cofnie zawieszenia. A wtedy Komisja Ligi Ekstraklasy będzie musiała przyznać przeciwnikom walkowery (łatwe punkty dla Widzewa i Wisły Płock) lub poszukać nowych terminów. Ale Marcin Stefański dyrektor Departamentu Rozgrywek nie ukrywa, że takich już nie ma. Nie czekając na dzisiejsze rozstrzygnięcia głos w sprawie zabrał Zbigniew Boniek. - Zgodnie z terminarzem gramy w Gdyni 7 kwietnia i jesteśmy gotowi do meczu. Jeśli zdarzy się tak, że Arka będzie mogła grać w lidze i wyznaczony zostanie nowy termin, to oddamy spotkanie walkowerem - zapowiedział na łamach jednej z gazet szef łódzkiego klubu. Czy Wisła Płock, też broniąca się przed degradacją, pójdzie tym tropem? - Do czasu ostatecznych decyzji zachowujemy wstrzemięźliwość. My jesteśmy tylko przedmiotem w zabawie - skwitował Maciej Wiącek, rzecznik prasowy \"Nafciarzy”. - To rozsądne myślenie, jeśli można mówić o rozsądku w całej tej sytuacji - komentuje Bartosz Jurkowski defensor Górnik i były zawodnik Wisły. - Wiem tylko tyle, że ktoś nie pozwala nam wykonywać swojej pracy i to nie jest naszą winą. A pan Boniek niech nie będzie taki prędki, bo WD może jeszcze się przyjrzeć okolicznościom przyznania licencji Widzewowi...

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama