Reklama
Meczu w Płocku nie będzie
Górnik Łęczna przyjął dla siebie strategię straceńczą. Prezentowane przez klub argumenty nie mogły zmienić naszej decyzji o cofnięciu zawieszenia
- 06.04.2007 10:45
- powiedział Robert Zawłocki, wiceprzewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN. A to oznacza, że \"zielono-czarni” nie rozegrają kolejnego meczu w Orange Ekstraklasie, tym razem z Wisłą Płock.
WD zaproponował łęcznianom przyznanie się do winy. Konsekwencją dobrowolnego poddania się karze byłaby degradacja do niższej klasy. Jednak Górnik, który w rundzie wiosennej występuje pod szyldem sportowej spółki akcyjnej, nie chciał na to zgodzić się i brać odpowiedzialności za czyny poprzednika, czyli stowarzyszenia. - To nie była merytoryczna rozmowa. Przed spotkaniem myślałem, że uda się osiągnąć porozumienie i cofnąć zawieszenie. Niestety, tak się nie stało. Dlatego teraz bierzemy pod uwagę już różne warianty, nawet ewentualność odebrania licencji i wykluczenia klubu ze struktur PZPN - podkreśla Robert Zawłocki. - Nasze stanowisko, jak i klubu, uległo jeszcze większemu usztywnieniu. Mimo że Górnik zapoznał się z materiałem dowodowym. Uprzedzaliśmy, że dobrowolne poddanie się karze może złagodzić sankcje. Być może w przyszłym tygodniu zapadną już ostateczne decyzje dotyczące Górnika i Arki. Do tego czasu oba zespoły pozostaną zwieszone, ponieważ chcemy jak najszybciej załatwić te tematy. W następny czwartek powinniśmy ogłosić również postanowienia związane z drugoligowcami zamieszanymi w aferę korupcyjną - dodał zastępca przewodniczącego WD. Pośpiech może być wskazany, bo podobno wkrótce do prokuratury mogą spłynąć nowe dokumenty, dotyczące innych klubów.
W sobotę Górnik miał pojechać do Płocka, na mecz 20 kolejki Orange Ekstraklasy. Wyjazd jednak do dojdzie do skutku i łęczyńska drużyna zostanie najprawdopodobniej ukarana drugim walkowerem. Pierwszy - obustronny - Komisja Ligi nałożyła już za spotkanie z Arką, którego z tego samego powodu nie udało się rozegrać.
Reklama













Komentarze