Reklama
Bicie głową w mur
Na własnym boisku Motor nie zwykł przegrywać w tym sezonie. Gorzej jest u rywali, gdzie lublinianie zgubili już sporo punktów, ponosząc porażki w czterech spotkania.
- 10.04.2007 10:31
Ostatnio ulegli Okocimskiemu w Brzesku.
W poprzednich kolejkach to najgroźniejsi rywale Motoru ponosili straty, ale część z nich odrobili w ostatniej serii. Stal Rzeszów i Kolejarz Stróże ponownie zbliżyły się do lubelskiego zespołu, który wciąż przewodzi stawce III-ligowców i nadal jest najpoważniejszym kandydatem do awansu.
Tylko szkoda że lublinianie nie zagrali w Brzesku tak jak na lidera przystało. Gospodarze na pewno byli w zasięgu, wykazali się jednak większą determinacją. Skupiali bardzo dużą uwagę na obronie własnej bramki, ale piłkarze Motoru muszą liczyć się z taką postawą przeciwników. Nie wszyscy zdecydują się na wymianę ciosów.
Mimo to, pierwsza połowa spotkana z Okocimskim mogła zakończyć się pomyślnie dla gości, mających dwie znakomite okazje strzeleckie. Już w 8 min przed szansą stanął Piotr Prędota, jednak po jego strzale głową z kilku metrów, piłka trafiła w słupek. Z kolei w 43 min bliski zdobycia gola był Paweł Tomczyk. Przez moment miał otwartą drogę do bramki, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokował Grzegorz Bizoń. Gospodarze nie mieli przed przerwą tak klarownych sytuacji.
Tuż po zmianie stron Motor ponownie mógł uzyskać prowadzenie. Tym razem na silny strzał zza pola karnego zdecydował się Daniel Koczon (na zdjęciu), a Jarosław Palej, który powrócił do bramki Okocimskiego po przerwie spowodowanej kontuzją, z trudem wybił piłkę. Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły. W 51 min gospodarze przeprowadzili jedną z nielicznych akcji. Rafał Policht przedarł się środkiem boiska, minął dwóch lublinian i wyłożył piłkę wbiegającemu w pole karne Sławomirowi Matrasowi, a ten zdobył gola dla swojej drużyny uderzeniem w \"krótki” róg bramki Motoru.
Od tego momentu Okocimski jeszcze bardziej skoncentrował się na obronie, czekając na okazje do kontr. Motor miał sporą przewagę, jednak poczynania lidera były przysłowiowym biciem głową w mur. - Nie rozumiem tego, co robili na boisku moi zawodnicy - mówił zirytowany trener Ryszard Kuźma.
Ale nawet w tak szczelnej defensywie Okocimskiego Koczon potrafił znaleźć słaby punkt. W 80 min napastnikowi Motoru udało się ograć obrońcę i znaleźć w sytuacji sam na sam z Palejem. Niestety, trafił w nogi bramkarza gospodarzy. Przed końcem meczu ekipa z Brzeska mogła podwyższyć prowadzenie, ale po lobie z 30 m w wykonaniu Tomasza Ogara piłka wylądowała na poprzeczce.
BRAMKA
Matras w 51 min.
SKŁADY
Okocimski: Palej - Bizoń, Atanasković, Policht, Okas - Matras (77 Jagła), Kostecki, Metz, Wawryka (81 Drużkowski) - Kozieł (90 Stanula), Imiołek (87 Ogar).
Motor: Studziński - Tomczyk, Ptaszyński, Karwan, Falisiewicz - Maziarz, K. Drej, Ljaszko - Koczon, Prędota, Popławski (74 H. Drej).
Żółte kartki: Policht, Atanasković, Palej (O.) - Tomczyk, Laszko (M.).
Sędziował: Dawid Bukowczan (Żywiec).
Reklama













Komentarze