Reklama
W oczekiwaniu na Koronę
Od ostatniego meczu ligowego Górnika minął już niemal miesiąc. W tym czasie, ze względu na zawieszenie łęczyńskiej jedenastki przez Wydział Dyscypliny,
- 12.04.2007 08:23
trzeba było odwołać dwa spotkania - z Arką Gdynia oraz Wisłą Płock. Czy \"zielono-czarni” wreszcie wrócą na boiska ekstraklasy? Zgodnie z terminarzem, w sobotę powinni zmierzyć się z kielecką Koroną.
Ale spotkanie będzie mogło dojść do skutku pod warunkiem, że WD cofnie środek zapobiegawczy. I według nieoficjalnych informacji, tak może się stać po dzisiejszym posiedzeniu. Pożyjemy, zobaczymy. - Mam nadzieję, że w końcu zagramy - mówi trener Krzysztof Chrobak. - Od początku tygodnia myślimy tylko o najbliższym spotkaniu i przygotowujemy się do niego normalnym cyklem meczowym.
Po wygranej w Zabrzu łęcznianie zostali wytrąceni z rytmu. W przeciwieństwie do rywali, którzy mogli rozgrywać swoje mecze. Przedwczoraj w półfinale Pucharu Polski Korona Kielce pokonała na własnym stadionie Wisłę Płock 3:2, choć do przerwy jeszcze przegrywała 0:2, po dwóch golach Sławomira Peszki. Jednak po zmianie stron skuteczną ripostą były trafienia Grzegorza Bonina, Piotra Bagnickiego i Marcina Robaka. Kolporter wystąpił w składzie: Mielcarz - Golański, Hernani, Szyndrowski, Kuś - Bonin, Hermes, Zganiacz (58 Trzeciakiewicz), Brzyski (61 Robak) - Gajtkowski, Kowalczyk (74 Bagnicki).
Ze sztabu Górnika nikt nie oglądał gry kieleckiej drużyny, ale przecież całkiem niedawno, bo pod koniec ubiegłego miesiąca, oba zespoły rywalizowały ze sobą w Pucharze Ekstraklasy. W sobotę, o ile będzie to możliwe, w drużynie \"zielono-czarnych” zabraknie Veljko Nikitovicia, który ciągle nie może odbyć kary za kartki oraz chorego Tomasza Zahorskiego. - Tomek nie będzie trenował do końca tygodnia, ponieważ ma zapalenie oskrzeli - wyjaśnia łęczyński szkoleniowiec. - Przeziębiony był także Bartosz Jurkowski, ale już wrócił do zdrowia. W normalnych zajęciach udział bierze także Grzegorz Szymanek. Natomiast indywidualnie ostatnio ćwiczyli Artur Andruszczak i Borce Manevski. Czy przerwa odbiła się na formie drużyny? O tym możemy przekonać się dopiero w sobotę.
Reklama













Komentarze