Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zabrakło zimnej krwi

Rozmowa z Ferdinandem Chi Fonem, napastnikiem Górnika
• Zagrał pan dobry mecz, ale to i tak było za mało, aby myśleć przynajmniej o jednym punkcie. - Wszyscy zrobiliśmy za mało, aby wygrać z Koroną. Fragmenty dobrej gry przeplataliśmy momentami, w których brakowało nam koncentracji. Przez to straciliśmy niepotrzebne bramki. • Po meczu mieliście pretensje do swojego bramkarza o te gole? - Każdy z nas wychodzi na plac, aby walczyć. Nikt nie jest idealny i wszystkim przytrafiają się pomyłki. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko jeszcze mocniej trenować, poprawić błędy i eliminować słabsze strony. • Szkoda tej sytuacji z 8 min, kiedy był pan tylko przed Maciejem Mielcarzem. Gdyby udało się wyjść na prowadzenie, wówczas wynik końcowy mógł być zupełnie inny. - Też żałuję, tym bardziej że piłkę widziałem już w siatce. Stało się jednak inaczej i pozostaje już czekać do następnego meczu, aby w nim wykorzystać stworzone okazje. • Długo wydawało się, że golkiper Korony będzie nie do pokonania. - Nie ma takich bramkarzy. A w tym spotkaniu po prostu brakowało nam pod bramką zimnej krwi, bo szans na gole mieliśmy sporo. • Nie cieszył się pan po tym golu? - Bo nie było z czego. Ta bramka nie mogła już odwrócić losów spotkania, choć do końca staraliśmy się jeszcze atakować. Ten mecz był przegrany i trudno okazywać radość przy wyniku 1:3. • Gdyby Krzysztof Chrobak zdecydował się na grę dwójką w ataku, to tych bramek byłoby więcej. - Wyszliśmy z jednym napastnikiem, a mimo to wypracowaliśmy sobie mnóstwo sytuacji, więc z tego powodu nie ma co narzekać. Wydaje mi się, że ze wszystkich spotkań rozegranych w tej rundzie, właśnie z Koroną stwarzaliśmy największe zagrożenie pod bramką rywala. A poza tym, kiedy trzeba bronić i liczyć na kontrę, wtedy z jednym wysuniętym napastnikiem wychodzi nam to łatwiej. • Może decyzje Wydziału Dyscypliny o degradacji wypłynęły na zespół negatywnie i to było jedną z przyczyn porażki. Bo przecież Korona nie zademonstrowała wcale wielkiego futbolu. - Robimy swoje na boisku i nie myślimy o takich sprawach. Naszą rolą jest tylko grać jak najlepiej w piłkę. Bardziej zwróciłbym tu uwagę na przymusową przerwę w lidze. Same treningi czy sparingi nie zastąpią nigdy prawdziwego meczu o punkty. Inni mieli taką możliwość, nam ją odebrano. • Od nowa wchodzicie w rytm i już w środę przed wami wyjazd do Wisły Kraków. - W lidze można wygrać z każdym, dlatego z Wisłą też nas stać na zwycięstwo.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama