Nieoczekiwany finalista
Stal Kraśnik awansowała do finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu lubelskiego.
- 25.04.2007 14:16
Wczoraj podopieczni trenera Henryka Kamińskiego wyeliminowali z tych rozgrywek faworyzowany Motor Lublin zwyciężając 2:0 (2:0).
Losy meczu rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie, którą czwartoligowiec rozpoczął z większym animuszem. – Gra wyraźnie nam się nie układała. Nie dość, że popełnialiśmy proste błędy, to zawodnicy nie podjęli walki z twardo grającym rywalem. Niestety dublerzy, którzy otrzymali szansę wykazania się, delikatnie mówiąc nie popisali się – przyznał po meczu Ryszard Kuźma, szkoleniowiec Motoru. Ambicji i woli walki natomiast nie można było odmówić gospodarzom. Stal bardzo dobrze zagrała w środku boiska, gdzie umiejętnie zagęszczała pole. Spokojne rozgrywanie piłki przez Kamila Króla wspieranego Piotrem Kucharskim pozwoliły Stali po prostopadłych zagraniach wyprowadzać groźne akcie. I po jednej z nich, w 23 min bramkę zdobył były zawodnik Motoru Rafał Samolej. Napastnik „żółto-niebieskich” mógł jeszcze raz pokonać Łukasza Krymowskiego, ale trafił w słupek. Nie pomylił się natomiast Wojciech Kępka, który w 39 min celnie egzekwował rzut karny. W drugiej połowie przyjezdni zagrali już lepiej, ale wiele do życzenia pozostawiała skuteczność. Bo ani Karol Drej, ani Paweł Tomczyk nie potrafili z dogodnych pozycji pokonać Krzysztofa Mazura. – Może gdybyśmy zagrali cały mecz, tak jak drugą połowę to byłaby szansa wywalczenia awansu – zastanawiał się po spotkaniu szkoleniowiec lublinian. – Przyznam, że nie liczyliśmy na... finał. Najważniejsza była gra, a nie wynik. Okazuje się, że rozegraliśmy najlepszy mecz za mojej kadencji i zasłużenie wygraliśmy – powiedział Henryk Kamiński, trener „stalówki”.
Stworzyliśmy ciekawe widowisko, w którym mieliśmy więcej klarowniejszych sytuacji niż przeciwnik. Osobiście niczego nie chciałem udowodnić Motorowi. Podszedłem do tego spotkania, jak do każdego innego, nie mniej radość z awansu jest podwójna – przyznał z kolei Rafał Samolej.
Finałowego rywala kraśniczan poznamy dzisiaj. W drugim meczu półfinałowym Oriony Niedrzwica podejmie Avię Świdnik.
Bramki: Samolej (23), Kępka (39 z karnego).
Stal: K. Mazur – Gołębiowski (70 Dydo), Ławryszyn, Rachwał, Iwanowicz (85 Miazga), Matysiak, Król, Kucharski, Krężołek, Samolej, Kępka (80 Dudek).
Motor: Krymowski – Suski, Ptaszyński, Styżej (43 Karwan), Rutkowski, Feliński, K. Drej, Sobiech, H. Drej, Stępniak (50 Tomczyk), Prędota (46 Liaszko).
Żółte kartki: Rachwał (S) – Krymowski, Karwan (M). Sędziował: Erwin Paterek (Lublin). Widzów: 200.
Reklama













Komentarze