Tomasz Mikulski jest jedynym arbitrem pierwszoligowym niezamieszanym w żaden sposób w aferę korupcyjną.
Miłosz Bednarczyk
26.04.2007 09:21
Chodzi o ostatnich kilka sezonów - informuje Polski Związek Piłki Nożnej, opierając się na dokumentach z prokuratury. - Nawet do niego nie przychodzili z ofertami. Wszyscy wiedzieli, że jest nieprzekupny - mówią śledczy, badający aferę łapówkarską w polskiej lidze piłkarskiej.
Śledztwo prowadzi wrocławska prokuratura. - W materiałach dowodowych pojawiają się nazwiska praktycznie wszystkich pierwszoligowych sędziów - przyznaje Michał Tomczak, przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN. - Teraz trzeba zweryfikować te doniesienia. Niektórzy są podejrzani o udział w procederze korupcyjnym. Inni mieli wiedzieć o korupcji i nie reagowali.
Ale jest wyjątek. Jak mówi mec. Tomczak, we wszystkich zeznaniach i dokumentach pojawiają się informacje, że jeden arbiter pierwszoligowy nie brał łapówek. To Tomasz Mikulski z Lublina. - Jak działacze się dowiadywali, że lubelski sędzia ma prowadzić ich mecz, od razu wycofywali się z zamiaru jakiegokolwiek wpływania na jego wynik - wyjaśnia Tomczak. - Nawet do niego nie przychodzili z ofertami. Wszyscy wiedzieli, że jest nieprzekupny.
Co na to sędzia? - Zawsze utrzymywałem duży dystans do działaczy - tłumaczy Tomasz Mikulski. - Nie dopuszczałem do rozmowy w cztery oczy, z żadnym działaczem nie jestem na \"ty”, nie chodzę z nimi na obiady czy kolacje. Kilkanaście lat temu przyjąłem takie zasady i twardo się ich trzymam. Dzięki temu nigdy nie spotkało mnie coś, co można by nazwać propozycją korupcyjną.
Do reguł Mikulskiego dostosowali się jego asystenci. - Po ostatnich wydarzeniach jestem pewien, że to było słuszne posunięcie - podkreśla Piotr Sadczuk, który od 1995 roku sędziował z Mikulskim w ponad 200 meczach pierwszoligowych. - Nigdy nie interesowało mnie krętactwo w piłce. Dla mnie, tak jak i dla Tomka, sędziowanie to wielka życiowa pasja.
- To że ktoś jest sędzią piłkarskim, wcale nie musi oznaczać, że jest skorumpowany - podkreśla Mikulski. - Tak jak w każdym innym środowisku zawodowym, wśród arbitrów są różni ludzie. I wierzę, że w I lidze jest znacznie więcej uczciwych sędziów.
Komentarze