Dzisiaj w po godz. 1 w nocy Bartłomiej Gorzkowski dostał telefon z Poczty Polskiej przy ul. Moritza. - Okazało się, że z jednej z paczek pocztowych wypełzł spory pomarańczowy wąż. Był między paczkami, a okratowaniem. Ledwo uszedł z życiem - mówi.
Gada udało się złapać po kilku minutach, bo był już wycieńczony. Był to wąż zbożowy, który nie jest jadowity. Za to bardzo popularny wśród hodowców (jest niedrogi, kosztuje do 100 zł).
Jak dodaje Gorzkowski handel takimi zwierzętami kwitnie w sieci na forach i aukcjach. - Są nagminnie wysyłane m. in. za pośrednictwem poczty. Często z narażeniem życia zwierząt i bezpieczeństwa ludzi. Mimo że zabrania się wysyłania zwierząt w ten sposób.
Wąż trafił do egzotarium w lubelskim schronisku. W tej chwili przebywa tam blisko sto egzotycznych zwierząt pochodzących z takich i podobnych interwencji.
Reklama
Wąż wypełzł z paczki w sortowni pocztowej na Felinie
Z jednej z paczek w sortowni pocztowej na Felinie wypełzł wąż. - Handel takimi zwierzętami kwitnie w sieci, mimo że w ten sposób naraża się życie zwierząt i często też bezpieczeństwo ludzi - mówi Bartłomiej Gorzkowski z lubelskiego schroniska dla zwierząt.
- 04.06.2014 09:56

Reklama
















Komentarze