Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Faworyt był w opałach

Żużlowcy TŻ Sipma i Intaru Ostrów Wlkp. stworzyli na lubelskim torze ciekawe i emocjonujące widowisko, niestety, przegrane przez gospodarzy.
Faworyzowani goście, główni kandydaci do awansu do ekstraligi, przypieczętowali sukces dopiero w przedostatnim wyścigu. Lublinianie przegrali trzeci mecz z rzędu. Najbardziej boli piątkowa porażka w Grudziądzu, bo w konfrontacjach z Lotosem w Gdańsku, czy wczorajszej z Intarem, tylko niepoprawni optymiści liczyli na sukces. Ale paradoksalnie właśnie w meczach z dużo wyżej notowanymi rywalami TŻ Sipma zaprezentowało się znacznie lepiej. Wczoraj gospodarze zmusili do maksymalnego wysiłku gwiazdy ekipy z Ostrowa - Mikaela Maxa, Joe Screena, Charliego Gjedde, czy dobrze znanego w Lublinie Petera Karlssona, który ma za sobą występy z koziołkiem na plastronie. Być może goście mieliby mniejsze kłopoty, ale w Intarze kompletnie zawiodło polskie ogniwo - Mariusz Węgrzyk. Jednak to było zmartwienie przyjezdnych. Lubelscy żużlowcy w większości zdołali się zmobilizować. Walczyli na miarę możliwości, także sprzętowych. Kłopoty miał tylko Sebastian Trumiński, którego motocykl, po remoncie, nie spisuje się najlepiej. W drugim biegu lubelska para mogła odnieść podwójne zwycięstwo. Tuz po starcie na czele jechali Dariusz Śledź i Dawid Stachyra, jednak tego drugiego wyniosło pod bandę. Zawodnik TŻ upadł i został wykluczony z powtórki, wygranej przez gości 5:1. Po sześciu wyścigach Intar prowadził 21:15 i wydawało się, że nie będzie miał większych problemów z pokonaniem gospodarzy. Ale w następnej konfrontacji lublinianie zdołali zmniejszyć różnicę, dzięki zwycięstwu Śledzia, który po ataku zewnętrzną częścią toru objechał samego Karlssona. Trzecie miejsce zajął Dawid Stachyra, który w kolejnym starcie uporał się z Gjedde. Obcokrajowcy obejrzeli też plecy Daniela Jeleniewskiego. W piątym biegu za lublinianinem jechał Screen. Lubelscy kibice byli w jeszcze lepszych nastrojach po wyścigu XI, kiedy Śledź pokonał Gjedde, a 17-letni Klimek zostawił w tyle Węgrzyka. W tym momencie lublinianie doprowadzili do remisu 33:33. W odpowiedzi Intar wygrał 4:2 i ten stan utrzymał się także po XIII wyścigu, wygranym w świetnym stylu przez Tomasza Piszcza. Zawodnik TŻ tuż po starcie był trzeci, ale dzięki kapitalnej jeździe wyprzedził Screena, później Karlssona. Niestety, rywale \"odkuli” się w nominowanych biegach W XIV postawili kropkę nad \"i”, ostatecznie inkasując 3 pkt, przyznawane za wyjazdowe zwycięstwa. Po wczorajszym spotkaniu pojawiły się pogłoski, jakoby jeden ze sponsorów lubelskiej drużyny, rozczarowany wynikami, myślał o wycofaniu się z dalszej współpracy. Mamy nadzieje, że są to tylko plotki, a ludzie wspierający żużel okażą na początku sezonu więcej wyrozumiałości. SKŁADY I PUNKTY TŻ Sipma: Śledź 10 (1,3,1,3,2), Stachyra 5 (u/w,1,3,u,1), Jeleniewski 8 (2,3,1,2,0), Trumiński 4 (1,1,2,u), Piszcz 9 (2,2,2,3,0), Klimek 4 (3,0,0,1), Kus 1 (0,1). Intar Lazur: Max 11 (2,0,3,3,3), Screen 8 (3,2,d,1,2), Węgrzyk 1 (0,1,0,0), Gjedde 11 (3,3,2,2,1), Karlsson 13 (3,2,3,2,3), Brucheiser 1 (1,0), Tomicek 4 (2,1,0,1). Najlepszy czas dnia - 68,83 - uzyskał w VIII wyścigu Mikael Max. Sędziował: Jan Banaszak (Częstochowa). Widzów: ok. 4 tys.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama