Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Będzie się tłumaczył

W ciągu czterech dni Górnik przeszedł metamorfozę i cóż to była za zmiana...
Z zespołu, który w imponującym stylu pokonał Zagłębie, w tej chwili lidera Orange Ekstraklasy, przepoczwarzył się - znowu - w chłopców do bicia. W tym sezonie Górnik jeśli zwyciężał, to głównie w męczarniach. Nieliczne wygrane przeplatał natomiast kompromitującymi porażkami. Jesienią takimi były - 0:2 z Górnikiem Zabrze, 0:3 z Pogonią Szczecin, 0:3 z Lechem Poznań, 1:5 z Widzewem Łódź, 0:5 z Legią Warszawa, a wiosną - 0:6 z Bełchatowem, 1:5 z Arką Gdynia, 0:3 z Widzewem i ostatnie 0:5 z Cracovią. I to wszystko najczęściej przy defensywnym ustawieniu, w którym lubował się Krzysztof Chrobak. Nic dziwnego, że łęcznianie stracili w 29 meczach aż 61 goli, czyli średnio 2 na jedno spotkanie. Tylu bramek w I lidze nie \"zaliczył” nikt od sezonu 2002/03, a więc momentu kiedy do niższej klasy leciały z wielkim hukiem Pogoń Szczecin oraz KSZO Ostrowiec. Futbol jest nieprzewidywalny, niewytłumaczalny i nielogiczny. Bo jak dziś zrozumieć wygraną Górnika nad Zagłębiem? No chyba, że decydujące okazały się okoliczności, o których w jednym z wywiadów wygadał się trener \"miedziowych” Czesław Michniewicz. - Proszę zadzwonić do Łęcznej. W piątek jego gracze chwalili się po zwycięstwie nad nami, że mają obiecaną premię z Bełchatowa - stwierdził. Tyle, że przecież \"zielono-czarni” nie biegają po boisku za darmo. Przeciwnie, za 3 punkty mają obiecane 100 tys. zł. Mało kto w lidze gra za takie pieniądze. A więc o co chodzi? - Nie wiem, sam chciałbym poznać prawdę - zastanawia się prezes klubu Marian Bulak. - Siedziałem na pustych trybunach i nic z tego nie rozumiałem. Mam nadzieję, że trener Chrobak będzie mógł mi to wytłumaczyć. Coś musiało się wydarzyć, aby zaprezentować się w takim stylu. A co szkoleniowiec może mieć do powiedzenia? Konferencję prasową jak zwykle zaczął do gratulacji i podziękowań, by w końcu wycedzić: Mój zespół miał chwile słabości, prezentowaliśmy się kiepsko, zwłaszcza motorycznie. Napięty terminarz zmęczył nas i ustępowaliśmy drużynie \"Pasów” w każdym elemencie gry. Przy odrobinie szczęścia gospodarze ten mecz mogli wygrać jeszcze wyżej. Natomiast szkoleniowiec Cracovii Stefan Majewski dodał: Strzelić pięć bramek w lidze jest bardzo trudno - stwierdził, ale chyba nie widział co mówi... Górnikowi nadzwyczaj łatwo. Po pierwszym sezonie, kiedy Bogusław Kaczmarek przyszedł do Łęcznej, tłumaczył się już na wstępie, że najtrudniejszy dla zespołu jest ten drugi. Niestety, zapomniał dodać, że trzeci i czwarty również. Ten ostatni - pewnie i dla Chrobaka - nawet najtrudniejszy. Wystarczy już tych gratulacji i podziękowań.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama