Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Można mrozić szampany

Po zwycięstwie Motoru w Wieliczce i przegranej Kolejarza Stróże w Nowym Sączu, lubelskim piłkarzom brakuje tylko punktu, aby świętować awans do II ligi.
Na cztery kolejki spotkań przed zakończeniem sezonu Motor ma już 12 pkt przewagi nad najgroźniejszym przeciwnikiem - Kolejarzem. W tej sytuacji tylko kataklizm mógłby przeszkodzić drużynie trenera Ryszarda Kuźmy w awansie do II ligi, na który kibice czekają od 11 lat. Okazją do świętowania może być najbliższy mecz, w którym lublinianie zmierzą się przed własną publicznością z rezerwami krakowskiej Wisły. Wystarczy remis, aby postawić przysłowiową kropkę nad \"i”. Na tak komfortową sytuację Motor ciężko zapracował, także w Wieliczce, gdzie kilku lubelskich zawodników grało z bolesnymi urazami. Marcin Popławski miał zabandażowane kolano, ale nie przeszkodziło to kapitanowi w wygraniu główkowego pojedynku z obrońcą gospodarzy i uzyskaniu prowadzenia. Paweł Maziarz również dał z siebie wszystko, ale dokuczliwa kontuzja pachwiny zmusiła pomocnika Motoru do zejścia z boiska w 44 min. - Nie wiem jak groźny jest mój uraz, dlatego muszę jeszcze raz skonsultować się z lekarzami - powiedział Paweł Maziarz. Jego zmiennik, Przemysław Żmuda, znakomicie wprowadził się do gry, strzelając drugiego gola. Daman Iracki też miał \"wejście smoka” (zastąpił Daniela Koczona, mającego żołądkowe problemy), zdobywając bramkę nr. 3. - Tego chłopaka piłka sama szuka - mówią o 20-letnim napastniku kibice Motoru. Górnik też trafił, ale tylko raz, kiedy już grał w dziesięciu. Gospodarze mieli duże pretensje do rzeszowskiego arbitra o stronnicze sędziowanie. - Pilnował wyniku, przecież Stal jeszcze walczy o baraże - złościł się jeden z zawodników Górnika. - Moi piłkarze powinni mieć pretensję przede wszystkim do siebie - uspokajał atmosferę Robert Kasperczyk, trener Górnika. - Przy stracie pierwszego gola kardynalny błąd popełnili środkowy obrońca i bramkarz. W całym spotkaniu Motor był lepszy i wygrał zasłużenie. Konfrontację Motoru i Górnika oglądało kilku trenerów. Wśród nich dostrzegliśmy byłego szkoleniowca Górnika Łęczna, dziś dyrektora sportowego Cracovii - Władysława Łacha, który stwierdził: - Lubelski zespół rzeczywiście był lepszy i można mu już pogratulować awansu do drugiej ligi. - Po spotkaniu rozmawiałem z trenerem Łachem, który nawet poruszył jakieś tematy kadrowe - stwierdził Ryszard Kuźma. - Czy zwrócił uwagę na zawodników Motoru? Pewnie tak, ale nie chciał się z tym zdradzić. BRAMKI 0:1 - Popławski (37), 0:2 - Żmuda (62), 0:3 - Iracki (73), 1:3 - Księżyc (78). SKŁADY Górnik: Juszczyk - Powroźnik, Piszczek, Księżyc, Pawłowicz - Lipecki, Wtorek (64 Górski), Wojcieszyński (75 Szymonik) - Gruszka, Sendorek (75 Nowak), Wiącek (57 Kajca). Motor: Studziński - Falisiewicz, Ptaszyński, Karwan, Tomczyk - Maziarz (44 Żmuda), K. Drej, Feliński - Prędota (88 Wilawer), Koczon (52 Iracki), Popławski (90 Suski). Czerwona kartka: Lipecki z Górnika (w 64 min za drugą żółtą kartkę). Żółte kartki: Lipecki, Powroźnik, Sendorek, Wiącek (G) - Falisiewicz, Tomczyk, Żmuda, Feliński (M). Sędziował: Jacek Zygmunt (Rzeszów). Widzów: 600, wśród nich ok. 150 z Lublina.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama