Reklama
Ekstraklasa ciągle nasza!
Winę za ewentualną korupcję ponosi stowarzyszenie Górnik Łęczna, które nie ma nic wspólnego z grającym obecnie w Orange Ekstraklasie klubem
- 30.05.2007 11:21
- działacze Górnika nie poddają się. Do Komisji Odwoławczej PZPN wpłynęło stosowne odwołanie od wyroku skazującego łęcznian na trzecioligową banicję.
Zdaniem klubowych decydentów odwołanie od orzeczenia Wydziału Dyscypliny precyzyjnie podważa wszystkie zarzuty wysunięte pod adresem klubu z Łęcznej. Górnik podtrzymuje linię obrony obraną w toku postępowania przed Wydziałem Dyscypliny PZPN. - Po złożeniu odwołania decyzja o relegacji jest nieprawomocna. Kiedy nasza sprawa zostanie rozpatrzona, nie wiadomo. Do tego czasu w świetle prawa Górnik nadal jest pierwszoligowcem. - podkreślała na zwołanej w siedzibie klubu konferencji prasowej, radca prawny Górnika Łęczna Agata Wantuch.
W żadnym materiale nie pojawia się dowód na to, że osoby zamieszane w korupcyjny proceder działały w imieniu klubu. Zarzuty o korupcję nie dotyczą ani Sportowej Spółki Akcyjnej Górnik Łęczna, której drużyna gra w lidze, ani żadnego z działaczy tej spółki - mówi mecenas Wantuch. Działacze Górnika domagają się również równego traktowania wszystkich klubów w toczącym się wciąż korupcyjnym śledztwie. - W momencie przekształcania klubu w spółkę akcyjną, w stosownych publikacjach piłkarskiej centrali, zawierających wykaz klubów podejrzanych o \"ustawianie” spotkań, nie figurował Górnik Łęczna. Znana za to była, i to aż od 2003 r., nazwa aktualnego mistrza kraju - Zagłębia Lubin - wskazuje Agata Wantuch. W klubie z Łęcznej panuje przekonanie, że Górnik został ukarany przez Polski Związek Piłki Nożnej z rażącym naruszeniem prawa. - Większość zarzutów wobec Górnika jest przedawniona - twierdzi Marian Bulak, prezes klubu. - 75 procent zarzutów stawianych Górnikowi jest sprzed dwóch lat, a po takim czasie zarzuty się przedawniają - podkreśla mecenas Wantuch, wytykając PZPN popełnienie identycznych błędów, jakie zdarzyły się w sprawie Szczakowianki Jaworzno, zdegradowanej w 2003 roku za kupienie meczów barażowych o utrzymanie się w I lidze, od piłkarzy Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Szczakowianka do dziś walczy przed sądem cywilnym o odszkodowanie od PZPN. - Podtrzymujemy nasze stanowisko. Wszelkie koszty postępowania i poniesione szkody zamierza odzyskać na drodze sądowej - czytamy w wydanym przez Górnik oświadczeniu.
Władze Górnika utrzymują, że drużyna z Łęcznej będzie przygotowywać się do gry w Orange Ekstraklasie w przyszłym sezonie.
Reklama













Komentarze