Globus będzie szczęśliwy?
Stawką dwumeczu z Serbią będzie nie tylko przepustka do mistrzostw świata.
- 01.06.2007 16:44
Przegrany straci możliwość wywalczenia awansu do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Pekinie. - Wiemy o co gramy i postaramy się nie zawieść - mówi Dorota Malczewska, jedna z siedmiu powołanych do kadry zawodniczek lubelskiego SPR.
Stawka meczu jest niebagatelna. Nic dziwnego, że imitacją Serbek była silna drużyna Ukrainy, z którą piłkarki trenera Zenona Łakomego spotkały się dwukrotnie. Kadra szkoleniowa z pewnością zebrała sporo materiałów do przemyśleń. Szczególnych powodów dostarczyła gra w obronie i proste błędy w rozegraniu - wykorzystanie tych słabych punktów nie nastręczy, tak klasowemu zespołowi jak Serbia, większych trudności. - W naszym obozie panuje świetna atmosfera. Jesteśmy nastawione bojowo i z pewnością powalczymy - mówi Ewa Damięcka i dodaje: W meczu z Ukrainkami brakowało nam zgrania. Przećwiczyłyśmy wiele fragmentów, chociaż po tak długiej przerwie, o idealną komunikację pomiędzy poszczególnymi zawodniczkami musi być trudno. O wiele lepiej wygląda nasza gra w obronie. Mocną stroną będzie z pewnością kontratak - zapewnia kołowa lubelskiego SPR.
- Mecze z Polską będą trudne. Na pewno plusem jest rewanż w Serbii. W Lublinie będziemy chciały zapewnić sobie przewagę przed spotkaniem u siebie - zdradza plany gości gwiazda reprezentacji Serbii, Bojana Popović. Zawodniczki i trenerzy naszej kadry mogą jednak odetchnąć z ulgą. Według awizowanego składu zdobywczyni 96 bramek w Champions League, ma zabraknąć w lubelskiej hali, choć całkowitej pewności mieć nie można. Wszak reprezentacja z Bałkanów słynie z pokerowych zagrywek.
Większość podopiecznych trenera Dincicia jest przyzwyczajona do gry siłowej. Aż pięć kadrowiczek Serbii występuje na co dzień w lidze duńskiej. Zespół naszych rywalek w ostatnich testach przed spotkaniami z Polską sprawdzał formę z Macedonkami. Oba spotkania wygrał - 33:32 i 30:29. - To że nie przyjeżdża Popović nie oznacza, że pójdzie nam łatwiej. Serbia ma wiele mocnych stron, jak choćby bramkarka. Mają przynajmniej trzy zawodniczki, które mogą zrobić grę - podkreśla Damięcka.
Z lubelskiej \"siódemki” pewne podstawowego składu wydają się być Dorota Malczewska, Monika Marzec i Ewa Damięcka. - Kto dokładnie trafi do wyjściowego składu, dowiemy się dopiero przed meczem - wyjaśniają lubelskie piłkarki ręczne.
Reklama













Komentarze