Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jeszcze walczą

Żużlowcy TŻ Sipma odsunęli od siebie widmo wycofania lubelskiego klubu z I-ligowych rozgrywek.
Stało się tak dzięki wczorajszej wygranej ze Startem Gniezno. Przed niedzielną konfrontacją głośno mówiło się, że w przypadku porażki dalsze funkcjonowanie klubu stanie pod dużym znakiem zapytania. Z funkcji prezesa zrezygnował Jarosław Siwek, który będzie pełnił swoje obowiązki do czasu walnego zebrania. Zawodnicy TŻ zdawali sobie sprawę z zagrożenia i wczoraj odnieśli drugie zwycięstwo w sezonie, zachowując szansę na wydobycie się z ostatniego miejsca przed fazą play-off. Do zaległego meczu ze Startem gospodarze ponownie przystąpili w krajowym składzie. Młodzieżowcy Kenneth Hansen i Matej Kus startowali w drużynowych mistrzostwach świata juniorów. Przez moment wydawało się, że biegi z udziałem juniorów TŻ odda walkowerem, ale na szczęście Rafał Klimek zdecydował się wesprzeć zespół, chociaż musiał jeździć z urazem ręki. - Rafałowi należą się słowa uznania. Do niego należał wybór. Pojechał, zrobił swoje, dokładając cegiełkę do wygranej - powiedział Janusz Stachyra, trener TŻ. Lubelskiego zespołu nie mogli też zasilić zagraniczni seniorzy - Steve Johnston, Ulrich Ostergaard i Kauko Nieminen. Dobrze, że lepiej niż poprzednio byli przygotowani pozostali żużlowcy TŻ. Tylko Sebastian Trumiński odstawał od kolegów, ale Tomasz Piszcz i Danel Jeleniewski zrehabilitowali się za wpadkę w meczu z RKM Rybnik. - Chciałbym podziękować panu Włodzimierzowi Trykaczowi, który pomógł mi uzupełnić bazę sprzętową - stwierdził Tomasz Piszcz. - Tor też był lepszy do jazdy. Można było na nim powalczyć. Gospodarze od początku mieli lekką przewagę. W ekipie Startu kłopotliwy był tylko Oliver Allen. Anglik wystąpił w zespole z Gniezna po raz trzeci i był to jego najlepszy start. Wygrał pięć wyścigów i sprawił, że TŻ długo nie mogło powiększyć prowadzenia. Allenowi próbował dobrać się do skóry Dariusz Śledź, ale przypłacił to upadkiem w biegu szóstym. Lublinianie złapali głębszy oddech dopiero w XII wyścigu, kiedy najlepsza para TŻ - Piszcz i Dawid Stachyra, wygrała podwójnie, doprowadzając do wyniku 40:32. W biegach nominowanych lublinianie byli zdecydowanie lepsi, pokonując wreszcie samego Allena. - Dotychczas nie mogliśmy pojechać w optymalnym składzie, ale na rewanż w Gnieźnie zespół powinien być w komplecie - zapewniał Jan Krzystyniak, trener Startu. - Nie wykluczam, że sięgniemy po Davida Howe\'a, z którym mieliśmy problemy, ale ostatnio sam się do nas zgłosił. Może po kontuzji powróci Adrian Gomólski. SKŁADY I PUNKTY TŻ Sipma: Jeleniewski 12 (3,3,2,2,2), Trumiński 3 (1,1,1,0), Stachyra 11 (1,2,3,2,3), Piszcz 13 (2,3,2,3,3), Śledź 8 (3,w,0,3,2), Michaluk 1 (1,0), Klimek 5 (3,1,1,0). Start: T. Rempała 1 (d,1,d), Cieślewicz 7 (2,0,2,1,1,1), Allen 15 (3,3,3,3,3,0), M. Jabłoński 2 (0,2,0,0), Laukkanen 7 (1,2,1,2,1), Staniszewski 0 (0), Puodżuks 5 (2,2,0,d,1). Najlepszy czas dnia - 68,40 - uzyskał w II wyścigu Daniel Jeleniewski. Sędziował: Zdzisław Fyda (Kraków). Widzów: ok. 1000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama