Druga część planu
Pierwszą połowę planu, choć nie było to łatwe, udało się w Azerbejdżanie zrealizować. Na część drugą Polacy przenieśli się do Armenii.
- 06.06.2007 15:45
I jeśli dziś \"biało-czerwoni” dołożą kolejne trzy punkty, historyczny awans do mistrzostw Europy stanie się coraz bliższy.
Przed dzisiejszym meczem największym zamartwieniem Leo Beenhakkera będzie zestawienie środka obrony. Wszystko przez uraz łydki Jacka Bąka. Jego występ może się ważyć do ostatnich chwil. - Ormianie są lepsi technicznie od Azerów i mogą nam przysporzyć jeszcze większych kłopotów. Zresztą wystarczy przypomnieć sobie poprzednie spotkanie z nimi u nas w kraju. Przecież wygraliśmy tylko 1:0 - podkreślił lublinianin.
Bąk ma również inne wspomnienia - niemiłe - z gry przeciwko temu rywalowi. W eliminacjach do mistrzostw świata, dokładnie przed sześcioma laty, w Erewanie padł remis 1:1, a bójka na boisku spowodowała usunięcie przez sędziego trzech piłkarzy - dwóch Ormian oraz Jacka. Była to jednocześnie jego jedyna czerwona kartka w drużynie narodowej. - Nie mam ochoty, aby doszło do powtórki. Dlatego musimy zagrać zdecydowanie lepiej, niż ostatnio z Azerami - stwierdził popularny \"Komar”.
Nie tylko środkowy obrońca jest zdania, że dzisiejsze spotkanie będzie dużo trudniejszą przeprawą, niż konfrontacja w Baku. A tam sensacja długo wisiała na włosku. W dodatku gospodarze przystąpią do meczu z Polakami podbudowani wygraną nad Kazachstanem, pierwszą w tych eliminacjach. - To silniejszy rywal niż Azerbejdżan - przyznaje Dariusz Dudka. - W niedzielę oglądaliśmy w pokojach ich występ przeciwko Kazachstanowi. Grali dużo piłką - to dobry zespół. - Ormianie są wybiegani, agresywni, żywiołowi. Najważniejsza będzie organizacja gry, którą wpaja nam trener - dodał Grzegorz Rasiak. - Liczę, że wygramy i przywieziemy sześć punktów. Nie będziemy, co prawda, pewni awansu, ale każda wygrana nas do tego przybliża. Powiększymy też dystans nad goniącymi nas przeciwnikami - dorzucił Maciej Żurawski.
Bo dziś nie zagrają dwaj inni główni pretendenci do awansu z grupy A - Portugalia i Serbia. Za to bardzo ciekawie zapowiada się mecz w Helsinkach. Finlandia musi wygrać z Belgią, jeśli chce się jeszcze liczyć w walce o awans. Belgowie natomiast pogrzebali swoje szanse na Euro-2008.
Reklama













Komentarze