Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piekło zapewnione

Dziś w Niusz Polki rozegrają rewanż z Serbią w ramach kwalifikacji do finałów mistrzostw świata
Musimy grać o zwycięstwo, a nie o utrzymanie przewagi. Tam czeka nas piekło - mówi przed rewanżowym meczem eliminacji mistrzostw świata piłkarek ręcznych rozgrywająca reprezentacji Polski Dorota Malczewska. Dziś \"biało-czerwone” zmierzą się w Niszu z Serbią, która przed tygodniem przegrała, w pierwszym meczu, w Lublinie 23:27. Cztery bramki przewagi wywalczone w hali na Globusie może okazać się skromną zaliczką, tym bardziej, że rywalki w piłkę grać potrafią. - Jednak to my mamy przewagę psychiczną po pierwszym meczu - trafnie zauważa Dagmara Kowalska. Na pewno należy wziąć pod uwagę motywację Serbek. Od tego bowiem meczu zależy przyszłość tej, ale również i naszej reprezentacji. Promocja do finałów MŚ to jedna, a szansa wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej, to druga nagroda, jaka czeka na zwycięzcę tego dwumeczu. - Ważnie jest to co możemy poprawić jeszcze w naszej grze. Bo na pewno nie wszystko wychodziło jak należy, czego dowodem są tylko cztery bramki naszej przewagi - podkreśla Monika Marzec. Na co więc Zenon Łakomy, w ostatnich dniach przed wyjazdem na Bałkany, kładł nacisk? - Przede wszystkim na poprawienie naszej komunikacji w grze obronnej - przyznaje D. Malczewska, która była bohaterką pierwszego meczu. - Istotna będzie również psychika. Na parkiet nie możemy wyjść z opuszczonymi głowami, bo jeśli będziemy zakładały, że tam będzie ciężko, to faktycznie tak się stanie. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że tam będzie piekło. Szczególnie w Serbii przy tak żywiołowej publiczności gra się trudno - dodaje rozgrywająca Safo ICom. Na rewanż Polki mają przygotowane dwie obrony: 5-1 i 6-0. Najprawdopodobniej spotkanie rozpoczną tą drugą. Niestety do zdrowia nie wróciła Emilia Rogucka, która ostatecznie pozostała w kraju. Początek meczu w Niszu zaplanowano na godz. 18, a poprowadzi je para norweskich arbitrów: Andre Hansen i Oistein Pettersen. - I na pewno nie pozwolą wpłynąć na swoje decyzje, dlatego od pierwszych sekund będziemy musiały być maksymalnie skoncentrowane - dodaje Monika Marzec.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama