Kto uratuje byłe zakonnice?
Puławska policja wszczęła dziś postępowanie w sprawie możliwości namawiania do popełnienia samobójstwa w klasztorze betanek w Kazimierzu.
- 18.06.2007 17:22
Funkcjonariusze będą próbowali dotrzeć do rodzin dziewczyn mieszkających w kazimierskim klasztorze.
Postępowanie policji to efekt artykułu jaki w sobotę ukazał się w \"Fakcie”. Gazeta dotarła do rzekomego listu jednej z zakonnic do swojej matki. Czytamy w nim: \"Nasz czas wypełnił się, nadeszła chwila próby, czas przejścia z ciemności do światła”.
- Działania policji będą się odbywać pod kątem zbadania czy mogło dojść do namawiania lub udzielania pomocy w doprowadzeniu człowieka do targnięcia się na własne życie - informuje Małgorzata Szyszka, zastępca prokuratora rejonowego w Puławach.
Wiadomo, że policjanci będą chcieli dotrzeć do rodzin byłych betanek i sprawdzić, czy cytowany przez gazetę list jest prawdziwy. - Nie ma jeszcze konkretnych decyzji, ale nie zamierzamy na razie wchodzić do klasztoru - zapowiada Mirosław Sokal, komendant puławskiej policji.
Już za niecałe dwa tygodnie odbędzie się 17 ostatnich rozpraw eksmisyjnych przed puławskim sądem. Do tej pory sąd zdecydował już o nakazie opuszczenia klasztoru przez 49 osób. Ale eksmisja tylko części mieszkańców domu byłaby bardzo trudna, dlatego Zgromadzenie Sióstr Rodziny Betańskiej czeka aż zapadną ostatnie wyroki. Wtedy do klasztoru wkroczy komornik.
Więcej w jutrzejszym Dzienniku Wschodnim
Reklama












Komentarze