Jankowski minionego lata podjął się bardzo trudnej misji. Po tym, jak „Świdnia” utrzymała się pod wodzą Łukasza Gieresza w sezonie 24/25 budżet klubu został drastycznie zmniejszony. Z zespołu odeszło wielu czołowych zawodników, a nowa kadra w dużej mierze została zbudowana z graczy niechcianych w innych klubach.
W tle cały czas były problemy finansowe i organizacyjne. Zawodnicy długo dopominali się o zaległe wypłaty. Doszło nawet do tego, że w zimie zawiesili treningi i nie rozgrywali meczów sparingowych. To musiało się odbić na formie drużyny. Chociaż udało się wzmocnić kilkoma doświadczonymi zawodnikami, jak: Wojciech Białek, Adam Nowak czy Roman Mykytyn, to kadra została znacząco uszczuplona. Efekt? Na wiosnę w wielu meczach trener Jankowski miał na ławce rezerwowych ledwie dwóch-trzech piłkarzy.
To wszystko spowodowało, że po trzech latach w Betclic III lidze Świdniczanka musiała pogodzić się ze spadkiem. Pytanie jednak, w której lidze zagra w kolejnych rozgrywkach? Na razie działacze nie podjęli rozmów z zawodnikami, nie ma też konkretnego planu, jak dalej funkcjonować. Znowu można się spodziewać, że większość graczy pożegna się ze Świdnikiem i drużynę trzeba będzie po raz kolejny budować praktycznie od zera.
Na razie oficjalnie nowy klub znalazł Jakub Szymala, który podpisał umowę z beniaminkiem III ligi – Hetmanem Zamość.


Komentarze