Słowak Jan Packa został szkoleniowcem piłkarek ręcznych Safo ICom. Wczoraj działacze lubelskiego klubu doszli do porozumienia z trenerem.
Marcin Prażmowski
18.06.2007 21:35
- Pozostało nam tylko domówić okres obowiązywania umowy. Inne warunki, zaproponowane przez nas, szkoleniowiec już przyjął i to pod jego wodzą zawodniczki rozpoczną przygotowania do nowego sezonu - informuje Andrzej Wilczek, prezes mistrzyń kraju.
Dziś o godz. 10.30 w siedzibie klubu odbędzie się konferencja prasowa, na której przedstawiony zostanie następca Edwarda Jankowskiego. A o Słowaku wiadomo niewiele. Jan Packa to były bramkarz. Przez wiele lat pełnił rolę drugiego trenera w Slovanie Duslo Sala, obok Iuventy Michalovce największej siły żeńskiego szczypiorniaka u naszych południowych sąsiadów. Jednak o tym, że Packa zna się na swoim fachu, świadczy fakt, że przez kilka miesięcy pełnił rolę pierwszego szkoleniowca słynnego wiedeńskiego zespołu - Hypo Niederoesterreich. - Pamiętajmy, że w takim klubie zatrudnia się naprawdę fachowców, więc możemy się tylko cieszyć, że przyjdzie nam współpracować z takim trenerem - przyznaje Sabina Włodek, kapitan Safo ICom, której pomysł sprowadzenia zagranicznego trenera wydaje się słuszny. - Zauważmy, że teraz to się sprawdza. Najlepsze zespoły, czy nawet reprezentacje, stawiają na obcokrajowców i w większości przypadków przynosi to pozytywne skutki. Jestem więc dobrej myśli - dodaje skrzydłowa mistrzyń kraju.
Przypomnijmy, że zaraz po zakończeniu tak udanego sezonu dla lublinianek klub postanowił nie przedłużać umowy z Ryszardem Czyżem. Jego miejsce zajął Edward Jankowski, pod wodzą którego Safo ICom... rozpoczynało rozgrywki. Wiadomo było jednak, że nie będzie on pełnił roli pierwszego szkoleniowca, tym bardziej że działacze od razu przystąpili do rozmów z innymi kandydatami. Najpoważniejszym z nich wydawał się Janusz Szymczyk. Szkoleniowiec rewelacyjnie spisującej się w ekstraklasie Zgody Ruda Śląska nie doszedł jednak do porozumienia i postanowił pozostać na Śląsku. W grę wchodzili również trenerzy z Ukrainy, ale ostatecznie postanowiono zaufać Słowakowi.
Komentarze