Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Łagodniejsze kary?

Dziś zapadnie decyzja Związkowego Trybunału Piłkarskiego w sprawie odwołania Górnika Łęczna
21 czerwca na pewno zapisze się w historii Górnika. Związkowy Trybunał Piłkarski, pod przewodnictwem mecenasa Adama Gilarskiego, podejmie dziś decyzję, w której lidze w przyszłym sezonie wystąpią łęcznianie: trzeciej, drugiej czy ekstraklasie. Według wielu spekulacji, jednak w drugiej. Ale najpierw w życiu \"zielono-czarnych” odcisnęła się inna data - 14 kwietnia. Wówczas werdyktem Wydziału Dyscypliny PZPN, z mecenasem Michałem Tomczakiem na czele, Górnik został zdegradowany o dwie klasy. Sankcjami dodatkowymi była kara 270 tysięcy oraz odjęcie, od nowego sezonu, dziesięciu punktów. Było to konsekwencją zamieszania klubu w aferę korupcyjną. Ponieważ decyzja ta nie była prawomocna, łęcznianie złożyli odwołanie. Degradacja o dwie klasy oznaczała, że Górnik będzie występował w trzeciej lidze lub nawet, w przypadku zajęcia miejsca w strefie spadkowej, w czwartej. Pomimo takiego zagrożenia i ogromnej presji zespół jednak zdołał zmobilizować się i zakończył rozgrywki 2006/07 na bezpiecznej trzynastej pozycji. - Sportowo utrzymaliśmy się w ekstraklasie i chcielibyśmy dalej w niej występować - mówi łęczyński pomocnik Łukasz Masłowski. - Ale chcieć nie znaczy móc. Nie spodziewam się cudów, choć coraz częściej słychać głosy, że kary mogą być łagodniejsze. Czekam na decyzję ZTP. Od tego będzie zależała przyszłość Górnika i również moja. Ambicje posiadam większe, niż gra w trzeciej lidze. A w przypadku drugiej? Gdyby został trzon drużyny, walczylibyśmy o szybki powrót do ekstraklasy, nie powiedziałbym \"nie”. Na Lubelszczyźnie czuję się bardzo dobrze. Piłkarze zrobili swoje, ale od nich już nic nie zależy. Ich los znalazł się w rękach trybunału: Adama Gilarskiego, Włodzimierza Głowackiego, Cezarego Grzybowskiego, Józefa Komandzika, Dariusza Wierzchuckiego i Krzysztofa Malinowskiego (przed Tomczakiem był szefem Wydziału Dyscypliny). Czy członkowie ZTP ulegną naciskom i pozostawią sankcje w formie zastosowanej przez WD? Bo według jednej z gazet złagodzenie kar mogłoby zaszkodzić współpracy pomiędzy PZPN a Prokuraturą Okręgową we Wrocławiu, prowadzącą dochodzenie. - Znam dobrze Krzysztofa Malinowskiego. To godny zaufania człowiek. Na pewno nie ulegnie presji zewnętrznej, mediów, czy środowiska piłkarskiego i podejmie decyzję zgodnie z obowiązującą procedurą - zapewnia Sylwester Wiśniewski, również wcześniej pracujący w wydziale. Na dzisiejsze posiedzenie do Warszawy zostali zaproszeni przedstawiciele Górnika - prezes Marian Bulak i mecenas Agata Wantuch. - Nasze odwołanie opiera się na merytorycznych oraz prawnych argumentach i takiej oczekujemy oceny. A z komentarzami wolę poczekać do werdyktu - odparł Bulak. - Czy w mojej opinii Górnik został potraktowany przez WD zbyt surowo? Od poprzedniej środy, czyli przekazania nam materiałów, nie mam prywatnego zdania na ten temat - odpowiada Krzysztof Malinowski. - O tym zdecyduje cały trybunał. Musimy też wysłuchać strony. Jest taka determinacja, aby zakończyć już sprawę odwołań i wszystko powinno być jasne w czwartek o godz. 17.30. Na tę porę zwołano konferencję prasową.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama