Stypendia zamiast spółki
W najbliższym czasie nie powstanie spółka akcyjna, mająca przejąć piłkarską drużynę Motoru, beniaminka II ligi.
- 28.06.2007 17:06
Adam Wasilewski, prezydent Lublina, wycofał projekt z porządku obrad wczorajszej sesji Rady Miasta.
- Projekt i tak nie miał szans poparcia radnych, dlatego postanowiłem zrezygnować z dyskusji na ten temat. Jednocześnie proponuję, aby 500 tys. zł, zarezerwowanych na kapitał założycielski spółki, przeznaczyć na stypendia dla piłkarzy - rozpoczął swoje wystąpienie prezydent Lublina. - Ale to nie oznacza upadku samej idei. Zwróciłem się do swoich współpracowników i radnych, aby nadal pracowali nad tym przedsięwzięciem, nad systemowymi rozwiązaniami, które pozwolą finansować sport kwalifikowany.
Prezydent nie miał możliwości rozwinąć swojej myśli, ponieważ duża grupa kibiców Motoru, obecna w sali obrad, głośno zamanifestowała swoje niezadowolenie. Fani piłki nożnej spodziewali się odważniejszych decyzji i większego wsparcia II-ligowego zespołu. Sfrustrowani zaczęli skandować hasło: \"Duże miasto, nowa władza, tylko Motor jej przeszkadza”. Fragment repertuaru kibice poświęcili przedstawicielom samorządu. Ich postawę skwitowano okrzykami: \"Radni nieporadni”, a przed opuszczeniem sali - \"złodzieje”. Zachowanie sympatyków Motoru zbulwersowało miejskich włodarzy.
Po części \"artystycznej” ogłoszono przerwę i zorganizowano konferencję prasową, podczas której prezydenci Wasilewski i Włodzimierz Wysocki, oraz radni PiS i PO usiłowali wyjaśnić przyczyny wycofania projektu spółki. - Duże wątpliwości budzą niektóre zapisy, wśród nich dzierżawa na 30 lat stadionu przy Al. Zygmuntowskich - stwierdził Dariusz Piątek, przewodniczący koła Platformy Obywatelskiej. - Przecież w tej sytuacji obiekt nie będzie mógł być modernizowany za unijne pieniądze.
- Jeżeli ten punkt zapisu jest wadliwy, można z niego zrezygnować, a nie krytykować cały projekt - odpowiedział kolegom partyjnym prezydent Wysocki, zajmujący się m.in. lubelskim sportem.
- Chcielibyśmy poznać statut spółki i ewentualnych inwestorów, którzy weszliby z kapitałem - dodał Piotr Kowalczyk, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości. - Powołanie spółki, która byłaby kolejnym problemem dla miasta i dodatkowym obciążeniem budżetu mija się z celem.
Kontrowersje wzbudził też pomysł skupienia w spółce czterech dyscyplin: piłki nożnej, piłki ręcznej, żużla i koszykówki. Zdaniem radnych stypendia dla piłkarzy są najlepszym rozwiązaniem. I ten pomysł ma być systemowym sposobem wspierania sportu wyczynowego. Inne propozycje wczoraj nie padły. Wyrażono tylko nadzieję, że może we wrześniu zajdą jakieś nowe okoliczności i sprawa spółki jeszcze powróci.
Reklama













Komentarze