Spokojna o formę
Rozmowa z puławianką Eweliną Sętowską-Dryk, aktualną mistrzynią Polski w biegu na 800m.
- 04.07.2007 18:44
Do połowy lipca Polski Związek Lekkiej Atletyki wydłużył termin wywalczenia minimum na sierpniowe mistrzostwa świata w Osace. Jedną z pierwszych zawodniczek, którym udało się zakwalifikować na zmagania najlepszych lekkoatletów globu jest Ewelina Sętowska-Dryk, puławianka, reprezentująca obecnie barwy AZS AWF Warszawa. Swoją supremację wśród ośmiusetmetrowców, wychowanka Wisły, potwierdziła w miniony weekend, podczas mistrzostw kraju, gdzie pewnie wywalczyła złoto. - W pewnym sensie był to \"spacerek”, jednak w pewnej chwili przestraszyłam się Lidii Chojeckiej, która postanowiła zaatakować na finiszu. Na szczęście cel, czyli tylko i wyłącznie wygrana, został zrealizowany - podkreśla Ewelina Sętowska-Dryk.
• Chojecka ostatecznie zajęła trzecie miejsce, a pani z 5 m przewagi wyprzedziła Joannę Kuś.
- W halowych mistrzostwach kraju bywało tak, że miałam zaatakować od samego początku. Teraz nieco zmieniłam taktykę i pobiegłam szybciej w drugiej połówce. To się opłaciło. Ubolewam tylko nad tym, że na tym dystansie startuje tak mało zawodniczek. Od razu spotykamy się w finale, co sprawia, że jest mała konkurencja.
• Może rywalki wiedzą, że Sętowska-Dryk jest poza zasięgiem?
- Z tym nie przesadzajmy, jednak faktem jest, że moja forma jest wysoka.
• Minimum na MŚ wywalczyła pani nie na mistrzostwach, tylko wcześniej, podczas Memoriału Janusza Kusicińskiego.
- Ale mimo wszystko o swój występ w Osace jestem spokojna. Najważniejsze jednak aby dopisało mi... szczęście. Wiem, że bez niego wiele nie da się wskórać.
• Szef wyszkolenia PZLA Henryk Olszewski powiedział, że uzyskane wcześniej przez lekkoatletów minima nie są jednoznaczne z zakwalifikowaniem się do reprezentacji kraju.
- Nie chcę się wypowiadać na ten temat. Zakwalifikowałam się na wyjazd do Japonii i liczę, że tam pojadę. Swoją drogą zastanawiam się na jakiej podstawie wypowiedziane zostały te słowa? Ostatnie zdanie należy do PZLA, ale w mojej opinii tylko kataklizm mógłby mnie powstrzymać od wyjazdu.
• Zaledwie przez trzy dni gościła pani w Puławach.
- Niestety, kalendarz przygotowań jest strasznie napięty. Ale zdążyłam spotkać się z najbliższymi...
• Z mężem (Rafałem Drykiem piłkarzem Wisły - red.), rozminęliście się.
- Faktycznie. Rafał po trudach ciężkiego, ale jakże udanego sezonu przebywa na urlopie.
• Nie myślała pani, aby ponownie bronić barw Wisły?
- Chętnie potrenowałabym w lecie na tym tartanie (śmiech). Na dzień dzisiejszy tematu nie ma, bo w Warszawie mam doskonałe warunki, aby szlifować formę. Do igrzysk na pewno będę broniła barw AZS AWF. Na bieżąco jednak śledzę wydarzenia w klubie, kładąc szczególny nacisk na piłkę nożną. Śledzę nawet w internecie mecze Wisły na żywo i wypatruję, czy mąż nie strzelił gola. Z lekką atletyką mam mniejszą styczność, chociażby dlatego że w klubie nie ma za wielu seniorów i rzadko spotykamy się na zawodach.
Reklama













Komentarze