Starcie z wiceliderem
Nie jedziemy do Ostrowa w roli faworyta, ale też nie stoimy na straconej pozycji -
- 06.07.2007 18:45
powiedział przed jutrzejszym meczem z Intarem Lazur trener lubelskich żużlowców Janusz Stachyra. Jego drużyna ostatnio odrabiała straty, wygrywając trzy mecze z rzędu.
TŻ wprawdzie nadal zajmuje przedostatnie miejsce w stawce I-ligowców, jednak ma tyle samo punktów (9) co szósty w tabeli Grudziądz. Do piątego Poznania traci dwa \"oczka”, a do zajmującego czwartą lokatę Rybnika strata wynosi 3 pkt. Kibice ostrzą sobie apetyty na najbliższą konfrontację lublinian w Ostrowie. Tamtejszy Intar, wicelider rywalizacji, przechodzi zadyszkę. Przegrał dwa mecze, ostatnio z Lotosem Gdańsk na własnym torze.
- Ciekawe, czy Lotos zaczął się podnosić, czy Intar przeżywa większy kryzys - zastanawia się trener Stachyra. Drużyna z Ostrowa zapewne będzie chciała się zrehabilitować za dwie porażki, a my nie zamierzamy ułatwiać gospodarzom zadania. W tym sezonie potrafimy walczyć, co udowodniliśmy w wielu meczach. Niestety, przepaść jest w klubowych budżetach. Jeden Mikael Max pochłonąłby wszystkie nasze środki.
Coraz mocniejszym punktem w ekipie TŻ jest Dawid Stachyra, syn szkoleniowca, który w wygranym spotkaniu ze Stalą Gorzów, liderem I ligi, zdobył komplet punktów. - Dawid musi okrzepnąć w gronie seniorów, dlatego początek sezonu był dla niego trudny - ocenia Janusz Stachyra. - Jego upadki nie były spowodowane zbyt silnym motocyklem, tylko innymi nowinkami w konstrukcji ramy. Poza tym miał wielką ochotę pokazania się z jak najlepszej strony i fantazja czasami go ponosiła. A silniki muszą być mocne, jeżeli zawodnik ma jechać na czele.
Dawida Stachyry oczywiście nie może zabraknąć w składzie TŻ. Obok niego w Ostrowie wystąpią: Daniel Jeleniewski, Sebastian Trumiński, Tomasz Piszcz, Dariusz Śledź. W awizowanym składzie jest też Maciej Michaluk, a w rezerwie pozostanie Rafał Klimek. Działacze TŻ chcą zaprosić na mecz kolejnego młodzieżowca - Mateja Kusa.
W drużynie z Ostrowa zabraknie utalentowanego juniora Lubosa Tomicka, mającego w niedzielę inne zawody. Z kolei Mikael Max i Charlie Gjedde startują we Włoszech w sobotę wieczorem i w Ostrowie mogą stawić się tuż przed meczem. Aby podstawowi zawodnicy Intaru mieli większe szanse dotarcia na spotkanie, organizatorzy postanowili rozpocząć mecz z TŻ Sipma o godz. 18. Działacze wicelidera postanowili też uzupełnić kadrę, wypożyczając z RKM Rybnik Zbigniewa Czerwińskiego, który w tym sezonie jeszcze nie startował i trudno powiedzieć w jakiej jest dyspozycji.
Awizowany skład Intaru: Mariusz Węgrzyk, Charcie Gjedde, Mikael Max, Zbigniew Czerwiński, Peter Karlsson (doskonale znany lubelskim kibicom z dobrych występów w TŻ), Marcin Liberski.
Reklama













Komentarze