Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Z wesela na mecz

Daniel Jeleniewski, jeden z czołowych zawodników TŻ Sipma, stanie jutro na ślubnym kobiercu.
Czasu na świętowanie nie będzie miał dużo, ponieważ dzień później wystartuje w meczu z Lotosem Gdańsk. Niedzielna konfrontacja na lubelskim torze ma duże znaczenie dla obydwu ekip. - Ślub i wesele nie obniżą mojej formy - zapewnia Daniel Jeleniewski. - Długie wyjazdy na zawody są bardziej męczące. A podróże to chleb powszedni w naszym zawodzie i jesteśmy już dobrze zahartowani. Daniel nie musi martwić się o miejsce w składzie. Nie wiadomo jednak, czy przeciwko gdańskiej drużynie wystąpi Sebastian Trumiński, który zaplanował sobie trzydniowy pobyt w Anglii. - Jeżeli nie będzie uczestniczył w piątkowym treningu, wówczas zostanie zastąpiony przez Mariusza Frankowa - powiedział Jarosław Siwek, pełniący obowiązki prezesa TŻ Sipma. - Zawodnicy, którzy pojadą w niedzielę, powinni zapoznać się z torem. Po dosypaniu 30 ton glinki ceramicznej nawierzchnia jest trochę inna i trzeba się do niej dopasować. Do wczoraj pod znakiem zapytania stał także występ Dawida Stachyry, który w minioną niedzielę miał groźną kraksę, podczas mistrzostw Polski par klubowych. Zawodnik TZ wprawdzie nie doznał poważniejszych obrażeń, ale był boleśnie poobijany, a najbardziej ucierpiał łokieć. Janusz Stachyra, ojciec żużlowca i trener lubelskiego zespołu, nie chciał zdecydowanie odpowiedzieć na pytanie, czy jego syn będzie zdolny do jazdy. Wiele wyjaśni się po dzisiejszych zajęciach. Znając ambicję Dawida, zapewne zechce zaprezentować się kibicom TŻ Sipma. Lublinianie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, z dorobkiem 9 pkt, tracąc tylko dwa \"oczka” do szóstego w lidze PSŻ Poznań i piątego GTŻ Grudziądz. Trzy punkty dzielą lublinian od czwartego RKM Rybnik. Zawodnikom TŻ zależy na poprawie pozycji. Nawet, jeżeli nie uda się przebić do czołowej \"czwórki”, to należy walczyć o jak najlepszą pozycję wyjściową przed etapem play-off. Kiedy zajdzie potrzeba rozegrania trzeciego, decydującego meczu, gospodarzem będzie drużyna z wyższego miejsca. Celem TŻ od początku było utrzymanie się w gronie I-ligowców, natomiast gdańszczanie uchodzili za głównego kandydata do awansu do ekstraligi. Początek sezonu nie był pomyślny dla Lotosu, który dopiero później zaczął odrabiać straty i dziś zajmuje trzecie miejsce z 15 pkt (prowadzi Stal Gorzów z 18 pkt). Goście jutrzejszego spotkania solidnie przygotowują się do konfrontacji. Postanowili nawet przeprowadzić w piątek trening na torze w Łodzi. - Chcemy pojeździć w warunkach, jakie możemy zastać w Lublinie - powiedział Maciej Polny, prezes Lotosu Gdańsk. - Myślę, że gospodarze będą próbowali czymś nas zaskoczyć. Generalnie, w spotkaniach wyjazdowych zebraliśmy złe doświadczenia, dlatego na wszelki wypadek będziemy filmowali mecz. W piątkowym treningu gdańszczan nie będzie uczestniczył Bjarne Pedersen, jeżdżący w tegorocznej Grand Prix, ale do Lublina na pewno dotrze i zasili ekipę Lotosu. W zespole zabraknie przebywającego w szpitalu Karola Barana. Kłopoty zdrowotne ma też Billy Forsberg. Działacze Lotosu nie mają wielkiego pola manewru. W awizowanym składzie pojawił się Grzegorz Knapp, który po przeprowadzce z lubelskiego TŻ nie może powrócić do formy. Jego konkurentem będzie Andy Smith., który w Łodzi przejdzie test. Drużyna Lotosu planuje przyjazd na dzień przed zawodami. Zawodnicy spędzą noc w jednym z podlubelskich zajazdów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama