Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Polacy mistrzami świata

Polscy żużlowcy zostali drużynowymi mistrzami świata. W turnieju finałowym rozegranym w Lesznie pokonali Duńczyków i Australijczyków.
Czwarte miejsce zajęła reprezentacja Wielkiej Brytanii. Polacy powtórzyli sukces sprzed dwóch lat, kiedy to we Wrocławiu również sięgnęli po mistrzowski tytuł. Leszczyńskie zawody były niezwykle dramatyczne, a o losach złotego medalu decydował ostatni bieg. Po 24 wyścigach Polacy mieli 52 punkty, a Duńczycy o jeden mniej. Kapitan polskiej reprezentacji Tomasz Gollob nie zawiódł - pierwszy minął linię mety, pieczętując sukces całej drużyny. Kapitan Duńczyków Hans Andersen przyjechał dopiero na trzeciej pozycji. Niemal od samego początku turnieju walka o złoto toczyła się tylko między Polską a Danią. Australijczycy spasowali praktycznie po 10 biegu. Wówczas startujący jako joker lider drużyny z antypodów Jason Crump zerwał taśmę i został wykluczony z wyścigu. Anglicy, którzy bezpośrednio awansowali do finału, na leszczyńskim torze byli tłem dla pozostałych reprezentacji. Polacy wybornie rozpoczęli walkę o mistrzostwo świata. Wygrali pierwsze cztery starty i wydawało się, że droga po złoty medal będzie wyjątkowa łatwa. Niestety, w piątym i szóstym wyścigu Grzegorz Walasek dwukrotnie przyjechał na ostatniej pozycji i Duńczycy zrównali się punktami z gospodarzami. Polski sztab szkoleniowy zgłosił kontuzję Walaska, który został zastąpiony przez Damiana Balińskiego. Zwycięstwo \"biało-czerwonym” zaczęło się wymykać w czwartej serii startów. Po wygranych Andersena i Kennetha Bjerre, broniący mistrzowskiego tytułu Duńczycy mieli już trzy punkty przewagi nad Polakami. Na wysokości zadania stanął przede wszystkim Krzysztof Kasprzak, który w 23 biegu w fantastycznym stylu pokonał lidera Grand Prix - Nicki Pedersena. W najważniejszym momencie nie zawiódł najlepszy od lat polski żużlowiec, który poza jedną \"wpadką” wygrał cztery wyścigi. - To jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu - powiedział po zawodach Tomasz Gollob. - Szczególne podziękowania należą się naszemu trenerowi Markowi Cieślakowi. Nie wiem jak on to zrobił, ale potrafił nas fantastycznie zmobilizować. Ważne też, że potrafiliśmy wytrzymać ciśnienie. Proszę, żeby nie wymieniać zawodników, którzy może słabiej pojechali. Jedni lepiej spisywali się w półfinale, inni w barażu czy w finale. Marek Cieślak nie ukrywał radości po ostatnim biegu. - Tego złotego medalu potrzebował polski żużel. Stworzyliśmy świetny zespół, który przez półfinał w Vojens, baraż i finał w Lesznie zgrywał się. Wierzyliśmy w zwycięstwo od samego początku i to było też podstawą naszego sukcesu - powiedział polski szkoleniowiec. Kapitan reprezentacji Danii Hans Andersen był pełen podziwu dla polskich żużlowców. - Nie wiem, co wasi reprezentanci jedli na śniadanie, ale jeździli fantastycznie. Wiedzieliśmy od samego początku, że czeka nas z nimi ciężka walka - stwierdził zawodnik

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama