Poprawić grę obronną
Górnik Łęczna bez większy problemów pokonał KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:0 (2:0).
- 22.07.2007 21:15
- To nie był jednak wymagający rywal - przyznał po meczu Krzysztof Chrobak, trener gospodarzy, który mógł mieć najwięcej powodów do zadowolenia z występu \"starych” zawodników. A w szczególności z Kamila Stachyry, którego los w łęczyńskim klubie wyjaśni się dzisiaj.
Sam zainteresowany, jak ognia unika odpowiedzi na pytanie, gdzie będzie grał w najbliższym sezonie. - Uwierzcie mi, nie wiem - mówi Kamil Stachyra i dodaje, że wiele rozstrzygnie się po ogłoszeniu decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu działającego przy Polskim Komitecie Olimpijskim, dotyczącej ewentualnego przywrócenia Górnika do Orange Ekstraklasy. - Faktycznie to wiele wyjaśni. Jeśli się okaże, że zagramy w OE to pozostanę i mam nadzieję być podstawowym piłkarze drużyny. Jeśli zostaniemy w III lidze, to będę się zastanawiał. Czy powrócę do Motoru? Nie wiem... - dodaje utalentowany zawodnik.
Stachyra zagrał jedynie 45 min w sparingu przeciwko KSZO, ale do momentu zejścia był najjaśniejszą postacią w \"zielono-czarnych” szeregach. Zresztą zdobył pierwszą bramkę po idealnym podaniu Marcina Rogowskiego. Samo spotkanie nie dostarczyło wielu emocji. Szczególnie w drugiej połowie wiało nudą, a kibiców mogły zelektryzować jedynie zmarnowane, doskonałe sytuacje Vladana Kujundzicia i Pawła Jędrzejuka. - Faktycznie zdominowaliśmy rywala i gdyby było więcej dokładnych podań pod bramką rywala, to i wynik byłby wyższy. Poprawić natomiast musimy grę obronną - podkreśla trener Chrobak. Po raz kolejny najdłużej z \"górników” na placu gry przebywał Rafał Niżnik. - Nie graliśmy z jakimś potentatem i trudno ocenić nasz występ. Na pewno grę utrudniały trudne warunki. Upał dawał się we znaki - podkreślił zawodnik.
Jednak nie mecz przykuwał uwagę kibiców, a właśnie wspomniane wcześniej oczekiwanie na decyzję Trybunału Arbitrażowego. Spekulacji było co niemiara... - Przygotowujemy się do III ligi. Ale jeśli okaże się, że mamy zagrać w ekstraklasie, to na pewno nie obrazimy się - komentował Rafał Niżnik. Bardziej wylewny był trener Górnika. - W takim przypadku potrzebowalibyśmy znaczących wzmocnień, a i cykl przygotowań uległby diametralnie zmianie. Na pewno jednak oparlibyśmy skład na tym potencjale, który mamy - podkreśla Krzysztof Chrobak.
Bramki: Stachyra (15), Jędrzejuk (45).
Górnik: Żukowski (46 Socha) - Głowacki (35 Jędrzejuk), Kośmicki, Musuła (75 Midzierski), Midzierski (46 Dudek), Rogowski (68 Michalak), Bartoszewicz (88 Szymanek), Niżnik, Kępa (70 Raczkiewicz), Stachyra (46 Kujundić), Szymanek (81 Wagner).
KSZO: Kwapisz (46 Dymanowski) - Zdrojewski, Pawłowski, Woropajew, Rogoziński, Pietrzak, Kotwa (46 Madeja), Sobczyński (70 Gołasa), Frańczak (60 Mikołajek), Żelazowski (46 Ryński), Wójcik (80 Kapsa).
Sędziował: Jacek Walczyński (Lublin). Widzów: 300.
Reklama













Komentarze