Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rywale ułatwiają sprawę

Polski rynek jest ubogi i dlatego nie ma transferowych \"fajerwerków” - uważa Roman Jezierski.
Z opinią szkoleniowca Piotrcovii zgadza się zdecydowana większość obserwatorów żeńskiego szczypiorniaka. Niestety wszystko wskazuje na to, że kolejna przerwa w rozgrywkach minie pod znakiem exodusu czołowych piłkarek za granicę i co gorsze, tych strat klubom nie zrekompensują pozyskane zawodniczki. - Nie stać nas na ściąganie zagranicznych szczypiornistek, prezentujących wysoki, europejski poziom. Nadal jest finansowa przepaść pomiędzy nami, a innymi krajami - podkreśla Andrzej Wilczek, prezes SPR Safo. Ale i tak lubelski klub jest ekipą, która jako jedyna z nielicznych nie zmarnowała czasu i dokonała wzmocnień. Pozyskanie Justyny Łabul, Agnieszki Tydy, czy powrót z urlopu macierzyńskiego Tatiany Sztefan, to najważniejsze ruchy transferowe mistrzyń Polski. Jednak jest też i małe \"ale”... - Pamiętajmy, że Łabul i Tyda przechodzą rehabilitację po kontuzjach. Nie wiadomo również jak będzie prezentowała się Sztefan. Dlatego trudno jednoznacznie ocenić wartość tych piłkarek - podkreśla trener Jezierski. Mimo to szkoleniowiec nie odcina się od opinii, że jednym z klubów, który przeszedł najpoważniejsze osłabienia jest właśnie jego Piotrcovią. W najbliższym sezonie w \"niebiesko-czerwonym” trykocie na zagrają Irina Artsiomienka (Kometal Skopje), Iwona Niedźwiedź-Cecotka (Aarhus) i Elżbieta Kopertowska, która zakończyła karierę - Prawie zbankrutowałem na telefonach, wydzwaniając i prowadząc rozmowy z zawodniczkami, które chciałem pozyskać. Lista była długa, ale udało mi się jedynie namówić na grę u nas Gabrielę Kornacką - przyznaje trener piotrkowianek. Ofertę z wicemistrzyń kraju otrzymały także zawodniczki SPR Safo, na czele z Dorotą Malczewską. Jednak zgodnie je odrzuciły. - Najwyraźniej w grę wchodził inny czynnik niż tylko finanse. A proponowane gaże były naprawdę atrakcyjne - zdradza Jezierski. Na brak środków finansowych najwyraźniej nie narzekają w Gdyni. Beniaminek Łączpol pozyskał aż sześć piłkarek, z których cztery grały w poprzednim sezonie w Szczecinie. - Grzegorz Gościński zmontował dość ciekawy zespół, a że będzie nowicjuszem, to na pewno spłata nie jednej faworyzowanej drużynie figla - uważa Edward Jankowski, II trener SPR Safo. - A ja nie sądzę, aby Łączpol mógł być \"czarnym koniem”. Sprowadzenie tak licznej grupy zawodniczek i zgranie ich wymaga czasu. Letnia przerwa może okazać się niewystarczająca - dodaje szkoleniowiec Piotrcovii. Sporych osłabień doznał natomiast AZS AWFiS, który stracił nie tylko Tydę i Łabul, ale również Darię Bołtromiuk (Storhamar) i Monikę Stachowską (Łączpol). Status quo został natomiast zachowany w Zgodzie Ruda Śląska, która uważana jest za najpoważniejszego kandydata do pomieszania szyków czołowej czwórce, którą tworzą: SPR Safo, Zagłębie Lubin, Piotrcovia oraz - mimo wszystko - akademiczki z Gdańska.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama