Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nadchodzi czas grania

Azoty trenują na swoich obiektach. Bramkarzem Koszowym wciąż interesuje się Vive
Szczypiorniści Azotów są już po ciężkim obozie z Zakopanem. Dziś czeka ich wewnętrzna gierka, a we wtorek jadą do Mielca na dwa spotkania kontrolne z miejscową Stalą. W połowie sierpnia puławianie wezmą udział w międzynarodowym turnieju w Olsztynie. Nie wiadomo czy w zespole pozostanie bramkarz Walenty Koszowy, którym interesuje się Vive Kielce. W Zakopanem trenował też z zespołem Azotów bramkarz z Ługańska Siergiej Sorokin, mający być alternatywą w przypadku odejścia Koszowego. Wczoraj do zespołu dołączył także rozgrywający Krzysztof Tylutki, który ze względu na zajęcia na uczelni nie mógł uczestniczyć od początku w przygotowaniach. - Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu w polskie góry - mówi szkoleniowiec Azotów Gennadij Kamelin. - Wszystko co zaplanowaliśmy udało nam się dokładnie zrealizować. Najbardziej cieszą mnie wyprawy na szczyty. W sumie mieliśmy osiem takich \"wycieczek”. Najdłuższa z Morskiego Oka do Zakopanego, trwała aż sześć godzin. Podczas wyjść był też czas na zaplanowane ćwiczenia specjalistyczne. Krzysztof Tylutki ma spore braki treningowe i z tym będziemy musieli sobie poradzić. Bramkarza Sorokina sprawdzimy jeszcze w meczach kontrolnych. - Faktycznie było bardzo ciężko, ale jakoś to przetrwaliśmy - mówi obrotowy Grzegorz Mazur. - Na szczęście nikt z nas nie narzeka na urazy ani kontuzje. Trzeba było solidnie \"naładować akumulatory”, bo w lidze przyniesie to efekty. Teraz przed nami już inna dynamika zajęć, będziemy kładli nacisk na doskonalenie techniki i taktyki. Wraz z powrotem do Puław powrócił temat przejścia bramkarza Koszowego do Vive. - Kielce poznały naszą ofertę finansową w sprawie tego zawodnika, na razie nie mamy odpowiedzi - wyjaśnia prezes Azotów Jerzy Witaszek. - W dalszym ciągu jesteśmy zainteresowani bramkarzem Azotów - potwierdza Radosław Wasiak, dyrektor Vive. - Poznaliśmy już ofertę klubu, rozmawialiśmy też z samym piłkarzem. W żadnym wypadku sprawa tego gracza nie ma żadnego związku z lekkim urazem jakiego doznał na obozie w Słowacji bramkarz Marek Kubiszewski. Wiemy o tym doskonale, że Koszowy jest związany ważnym kontraktem z Puławami i wciąż ze swoją drużyną przygotowuje się do rozgrywek. Przedstawię ofertę puławskiego klubu zarządowi, do końca nowego tygodnia zapadną ostateczne rozstrzygnięcia. (grom)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama