Sygnał Lublin miał wielkie szczęście, że utrzymał się w \"okręgówce”. Zgodnie z wytycznymi UEFA i PZPN, wyżej od niego w tabeli powinien być Motor II Lublin.
MAREK WIECZERZAK
01.08.2007 19:45
Ale działacze Lubelskiego Związku Piłki Nożnej nie umieścili stosownego punktu w regulaminie rozgrywek.
Obie drużyny zakończyły sezon z dorobkiem 35 \"oczek”. Bilans bezpośrednich spotkań był remisowy. Motor wygrał u siebie 1:0, zaś w rewanżu uległ 2:3. Na całym świecie zasada jest jedna. Jeśli na finiszu rozgrywek dwie drużyny legitymują się identyczną ilość punktów, również w meczach między sobą, wówczas o kolejności w tabeli decyduje bilans bramek z meczów pomiędzy zainteresowanymi ekipami. Dodatkowo gole zdobyte na wyjeździe, liczą się podwójnie. W myśl tego rezerwy świeżo upieczonego beniaminka II ligi powinny pozostać w V lidze.
Jednak w tym przypadku tak się nie stało. O lokacie obu drużyn zadecydował bilans strzelonych i straconych bramek we wszystkich meczach sezonu. Dlaczego? Bo działacze LZPN po prostu... nie umieścili stosownego punktu w regulaminie rozgrywek lubelskiej klasy okręgowej na sezon 2006/2007. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że taki punkt obowiązuje z kolei w IV lidze oraz I i II juniorów.
To zwykłe niedopatrzenie, już to naprawiliśmy - bagatelizuje sprawę Stanisław Sachajko, sekretarz związku. Dodaje, że za opracowanie regulaminu odpowiada Wydział Gier LZPN. Z jego przewodniczącym Marianem Urbański nie udało nam się skontaktować. Jak nas poinformowano w biurze związku, przebywa on na urlopie.
Co ciekawe, WG weryfikując tabelę nie uwzględnił... własnego regulaminu. W rozesłanych do klubów komunikatach wyżej w tabeli znajdowały się rezerwy Motoru. W klubie z ul. Zemborzyckiej zareagowano natychmiast. - Zwróciliśmy się do związku z prośbą o poprawienie tego, bo regulamin stanowił przecież inaczej - mówi Janusz Dec, trener Sygnału. - Oni sami byli tym zdziwieni. Ale nie mieli wyjścia. Później przysłali nam już poprawnie zweryfikowaną tabelę, w której ulokowali nas wyżej od Motoru - dodaje.
Jednak do Motoru takie pismo już nie dotarło. - W czerwcu przyszła do nas oficjalna weryfikacja podpisana przez przewodniczącego Urbańskiego. Jesteśmy tam wyżej niż Sygnał. I do tej pory nie dostaliśmy żadnej korekty. Dlatego nie mamy się nawet od czego odwoływać - rozkłada ręce Grzegorz Szkutnik, dyrektor Motoru.
Komentarze