Wzmocnieni na Piasta
Za faworyta dzisiejszego spotkania uważany jest Piast. Jednak Ryszard Kuźma zabrał do Gliwic pięciu nowych piłkarzy. A to duże wzmocnienie Motoru.
- 03.08.2007 11:17
Do autokaru jadącego na Górny Śląsk wsiedli Dawid Ptaszyński, Denis Liaszko (pauzujący za kartki), Daniel Koczon (wracający po kontuzji) oraz nowi zawodnicy - Mateusz Kołodziejski i Kamil Stachyra. Choć przed wyjazdem dwaj ostatni nie byli jeszcze potwierdzeni do gry. - Mam jednak nadzieję, że wszystko uda się w porę załatwić - mówi trener Ryszard Kuźma. - Z Kołodziejskim popisaliśmy już umowę i czekamy jeszcze na odpowiednie dokumenty z Gdyni. Stachyrę również będziemy załatwiali, korzystaj z procedury warunkowego potwierdzenia. Zabrałem także Koczona, który w tym tygodniu wznowił treningi.
Przed lubelskim zespołem trudne zadanie, choć jak pokazała Odra, podobnie myśląca o utrzymaniu, z Piastem można rywalizować skutecznie i z powodzeniem. - Sprawiliśmy niespodziankę, bo w to mocno wierzyliśmy - podkreśla Tomasz Copik, opolski pomocnik. - Prawdę mówiąc, stworzyliśmy jedną sytuację i ją wykorzystaliśmy. Motor będzie musiał zwrócić uwagę na Adama Kompałę. W meczu z nami nie miał \"plastra”, łapaliśmy go we dwóch. Trzeba wykonać przy nim dużo pracy. Niezwykle groźny jest Tomasz Podgórski. To szybki zawodnik. Po jego wejściu na boisko rywale kierowali do niego większość podań. Piast preferuje twardy, śląski futbol. Tam nikt nogi nie odstawi. Jego zawodnicy lubią długo utrzymywać się przy piłce, co sprawia, że sporo trzeba się nabiegać. Radziłbym także na stałe fragmenty gry i podłączających się obrońców. Niebezpieczny bywa zwłaszcza Adam Banaś.
Przed własną publicznością gliwiczanie na pewno będą chcieli zmazać plamę za przegraną z pierwszej kolejki. Tym bardziej, że Piotr Mandrysz będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, wśród których aż roi się od znanych nazwisk. Jednak dziś oczy fanów Piasta skierowane zostaną głównie na Stanisława Wróbla i Rafała Andraszaka, sprowadzonych latem z pierwszoligowych klubów. Dlatego od nich będzie wymagało się najwięcej. Najprawdopodobniej obaj utworzą duet napastników i to atak pozycyjny ćwiczyli na ostatnich treningach gospodarze. - Pewnie myślą, że nastawimy się na grę w defensywie - zastanawia się lubelski szkoleniowiec. - No cóż, niech tak myślą dalej. Nie mam zamiaru odkrywać kart, ale w trzeciej lidze przyzwyczailiśmy się do innego stylu. Bez względu na to w jakim ustawieniu wyjdziemy, i tak nasza uwaga zostanie skierowana na atakujących Piasta. Jednak nie do tego stopnia, aby samemu zupełnie zapomnieć o ofensywie. Spróbujemy czymś zaskoczyć przeciwnika, zagrać trochę inaczej niż ostatnio. Musimy być agresywniejsi i być bliżej rywala. Na pewno nie jesteśmy na straconej pozycji.
Reklama













Komentarze