Przyjeżdża ekstraklasa
W ostatnim meczu przeciwko Odrze Opole w wyjściowym składzie Wisły wystąpiło aż dziewięciu piłkarzy z ekstraklasową, bogatą przeszłością.
- 07.08.2007 18:34
Dlatego nie trudno wskazać faworyta dzisiejszej konfrontacji. - W ogóle się tym nie przejmujemy - zapewnia drugi trener Motoru Mirosław Kosowski. - Nie jesteśmy chłopcami o bicia, wyjdziemy na boisko po trzy punkty.
Jeszcze niedawno Motor i Wisłę dzieliły dwie klasy. Pomimo spadku z I ligi Czesławowi Jakołcewiczowi udało się skompletować mocny skład. I to na tyle, aby myśleć o szybkim powrocie do ekstraklasy. W Płocku - i to bardzo serio - mówią, że obecnie dysponują silniejszym zespołem niż przed rokiem. W Wiśle w końcu pozbyto się zaciągu bałkańsko-czeskiego. W to miejsce sprowadzono między innymi Piotra Banię, Roberta Górskiego, Jarosława Krzyżanowskiego, Rafała Lasockiego, Adriana Mierzejewskiego i Mateusza Żytkę. A jeśli do tego dodać Sławomira Peszkę i jeszcze kilka graczy, którzy zostali w klubie, to nic dziwnego, że Wisła, obok Arki Gdynia i Polonii Warszawa, uznawana jest za głównego kandydata do awansu.
Jednak \"Nafciarze” nie mają zamiaru nikogo lekceważyć. Dlatego na inaugurację z Turem Turek przysłali do Lublina swojego wysłannika - Piotra Soczewkę, byłego piłkarza Motoru. - To nie było dobre spotkanie, w wykonaniu obu zespołów. Jednak mecz meczowi nierówny - stwierdził lakonicznie \"Soczi”.
Po wysokiej porażce z Polonią 0:4, płocczanie zrehabilitowali się w drugiej serii, ogrywając Odrę 2:0. Pierwszego gola zdobył Peszko, a drugi padł z rzutu karnego, podyktowanego za faul na tym zawodniku. Dzisiaj jego rajdy prawą stroną, również będą niezwykle groźne. Oczywiście Wisła to nie tylko Peszko. Ważną rolę w środku pola będzie odgrywał Krzyżanowski, a w ataku należy uważnie przypilnować starego lisa - Banię. W Lublinie goście będą osłabieni jedynie nieobecnością Wahana Geworgiana.
W Gliwicach Motor pokazał, że w II lidze można grać jak równy z równym, nawet z teoretycznie silniejszym przeciwnikiem. W dzisiejsze popołudnie gospodarze zamierzają to znowu udowodnić, choć już punktową zdobyczą na koncie. - Szacunek, owszem, ale nie strach. A jeśli ktoś się boi, to niech powie o tym trenerowi i zostanie w szatnie - mówi Mirosław Kosowski, asystent Ryszarda Kuźmy. - Zagramy najlepiej jak potrafimy i mocno wierzę w nasze zwycięstwo. Spróbujemy wykorzystać błędy Wisły i czymś ją zaskoczyć. Pracowaliśmy nad różnymi wariantami. Można spodziewać się także zmian w składzie. Musimy zagrać rozsądnie w defensywie i zrealizować założenia taktyczne.
W ekipie gospodarzy zabraknie Marcina Popławskiego (przez całą rundę) i Huberta Dreja, który naciągnął mięsień dwugłowy. Za to do zajęć wrócił już Marcin Syroka. Motor też cały czas myśli o wzmocnieniach. Na testy przyjechał Brazylijczyk Rodolfo, a w kręgu zainteresowania znalazł się także Paweł Smółka z Wisły Kraków. Jednak ostatnim najpilniejszym personalnym problemem było potwierdzenie do gry Kamil Stachyry. - Do czasu zamknięcia biura nie otrzymaliśmy jeszcze pisma z Wydziału Gier PZPN, uzasadniającego rozwiązanie kontraktu zawodnika z Górnikiem - tłumaczył wczoraj Marian Rapa, prezes LZPN. - Jednak przewodniczący Wojciech Jugo zapewniał mnie, że nastąpi to szybko i jestem przekonany, że Stachyra zagra przeciwko Wiśle.
Reklama













Komentarze