Hetman rozdawał klapsy
W pierwszych trzecioligowych derbach Lubelszczyzny Hetman Zamość nie dał najmniejszych szans czwartemu zespołowi poprzednich rozgrywek
- 15.08.2007 19:42
- Orlętom Spomlek. Zamojska publiczność po bramkach Serge\'a Kiemy i Tomasza Łuczywka trzykrotnie podrywała się z miejsc. Fatalna seria radzynian trwa.
Przed tygodniem Orlęta przed własną publicznością gładko i zasłużenie uległy Wisłoce Dębica. W drugiej kolejce przed wymierzeniem bolesnego klapsa nie zawahał się Hetman. Gospodarze od pierwszych minut nadawali ton spotkaniu. A akcje przeprowadzane skrzydłami siały prawdziwe spustoszenie wśród zagubionych obrońców Orląt. Wynik otworzył w 21 min, Serge Kiema, który wykorzystał wrzutkę w pole karne Dawida Bartosa. Czarnoskóremu pomocnikowi znacznie ułatwił zadanie bramkarz Orląt Krzysztof Stężała, który źle obliczył tor lotu piłki. W 36 min było już 2:0. Młodzieżowiec Kamil Sowa idealnie obsłużył Tomasza Łuczywka, a doświadczony zawodnik Hetmana skwapliwie skorzystał z prezentu. Przy biernej postawie radzyńskiej defensywy Łuczywek strzelił mocno z 10 m, w długi róg bramki, ponad interweniującym golkiperem. Po zmianie stron rozstrzygające trafienie zapisał na swoje konto Kiema, który ponownie najlepiej odnalazł się w polu karnym. Po rzucie rożnym w 51 min, najbliższy powodzenia był Tomasz Margol. Jednak piłka odbiła się od słupka i spadła pod nogi Kiemy. - Zaprezentowaliśmy dobre widowisko. Wynik jest dobry, ale zadowalający tylko... częściowo. Żałuję, że wykorzystaliśmy nieliczne z dobrych sytuacji. Orlęta wyjechałyby z większym bagażem bramkowym - mimo zwycięstwa żałował II trener Hetmana Zbigniew Pająk. Idealnych okazji na wpisanie się do meczowego protokołu nie wykorzystali Dariusz Osuch i Andrzej Wachowicz.
Orlęta zaprezentowały się znaczni korzystniej niż w meczu otwarcia przeciwko Wisłoce. Podopieczni Marka Majki podjęli walkę, lecz zabrakło im głównie strzeleckich argumentów. Pomimo wielu prób, głównie z dystansu, Marek Baranowski nie dostał okazji do popełnienia błędu. Najlepsza okazja przypadła w udziale Marcinowi Chyle. Jednak strzał z blisko 40 metrów o centymetry ominął słupek. Także niepowodzeniem zakończyła się próba Sławomira Skorupskiego, który zamierzał zmieścić piłkę w krótkim rogu bramki Baranowskiego.
Bramki
1:0 - Kiema (22), 2:0 - Łuczywek (35), 3:0 - Kiema (51).
SKŁADY
Hetman: Baranowski - Sękowski, Pastuszka, Wachowicz, Bartos, Cieciura, Serge, Margol (82 Domański), Łuczywek, Sawa (60 Kasperek), Osuch (76 Baran).
Orlęta: Stężała - Bojarczuk (75 Korneluk), Kaczorowski, Ptaszyński, Borysiuk (46 Skorupski), Budzyński, Szewc (65 Nastulak), Chyła, Pliszka, Pacholarz (75 Bielak), Panek.
Żółta kartka: Skorupski, Korneluk (O).
Sędziował: Robert Pszeniczny (Podkarpacki ZPN). Widzów: 2000.
Reklama













Komentarze