ROZMOWA z Pawłem Tomczykiem, strzelcem dwóch goli w meczu z Polonią
Artur Toruń
20.08.2007 14:02
• Jaka jest recepta na pokonanie Radosława Majdana? Przed wykonaniem rzutu karnego wiedział pan w który róg strzelić, czy z decyzją zwlekał pan do ostatniej chwili?
- Wolałbym nie zdradzać mojego sposobu na wykonywanie \"jedenastek”. Oczywiście wiedziałem jak strzelić, tylko pilnowałem się, aby do końca być maksymalnie skoncentrowanym. Miałem świadomość, że od tego uderzenia wiele zależy. Trudno o lepsze otwarcie meczu.
• Spotkanie ułożyło się idealnie...
- Tym razem skupiłem się przede wszystkim na zadaniach defensywnych. Jeżeli coś dodatkowo absorbuje uwagę, wówczas zdarzają się kiksy, a to oznacza kłopoty. Oczywiście wykorzystywałem każdą okazję do wspierania innych formacji, jednak byłem w tym ostrożniejszy niż poprzednio. Z takiego podłączenia się do akcji ofensywnej strzeliłem drugiego gola.
• Bardzo ładnego...
- Cieszą mnie takie opinie.
• Co było kluczem do sukcesu?
- Moim zdaniem wreszcie byliśmy konsekwentni w obronie.
• Obie strony włożyły w mecz dużo sił...
- Sadzę, że goście bardziej odczuli trudy spotkania. To warszawski zespół gonił wynik, a my stwarzaliśmy kolejne sytuacje. W sumie mieliśmy ich więcej. Do sezonu jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie, dlatego pod tym względem nie obawialiśmy się konfrontacji.
• Pokonaliście jednego z faworytów rozgrywek.
- W drugiej lidze każdy może wygrać z każdym, teoretycznie słabszy zespół z silniejszym. Sądzę, że przed nami jeszcze wiele niespodzianek, oby te miłe były z naszym udziałem.
• W rywalizacji snajperskiej lubelscy obrońcy prowadzą z napastnikami 3:2.
- Liczy się końcowy efekt. My staramy się bronić całą drużyną i tak samo atakować, zatem obrońcy mają okazje wpisać się na listę strzelców. Poza tym koledzy z ataku są pieczołowiciej pilnowani, a my czasami mamy więcej miejsca. A sezon dopiero się rozkręca.
• Czego Motorowi brakowało w poprzednich meczach?
- Głównie ogrania i szczęścia.
• Po spotkaniu zebrał pan dużo zasłużonych gratulacji...
- To było bardzo miłe, ale na świętowanie nie mamy czasu. W środę kolejny mecz, do Opola wyjeżdżamy już we wtorek. Teraz skupiamy się na tym potkaniu. Mam nadzieję, że zwycięstwo nad Polonią zapoczątkuje lepszą passę.
• Przed powrotem do Motoru występował pan w Zniczu Pruszków. Wyniki tej drużyny są dużym zaskoczeniem?
Raczej nie. Widać, że beniaminkowie dodali drugiej lidze trochę świeżości i kolorytu. Pruszków jest tego najlepszym przykładem, ale nie tylko. W ostatniej kolejce nam zaskoczyło, a Zniczowi wiedzie się od inauguracji sezonu.
Komentarze